Testów EURO 2020 część dalsza, po niemieckim MBLu czeka na Was rodowity Brytyjczyk.

Ryszard III jak opisał to Shakespeare rzekł: “Konia! Konia! Królestwo za konia!“. Czy tytułowy bohater będący luksusową wersją najdroższego modelu firmy spełni pokładane w nim nadzieje na doskonałe brzmienie? Odpowiedź na to nurtujące pytanie w poniższej recenzji.

Budowa:

Tannoy Royal Kingdom Carbon to szczytowy przedstawiciel kolumn tego producenta. Zespoły głośnikowe prezentują się okazale, mierzą około 130cm wysokości, 60cm głębokości i niemal tyle samo szerokości. Waga jednej sztuki sporo przekracza 100kg więc sprytnie ukryte kółka są niezwykle pomocne w manewrowaniu tymi grającymi “szafami”.  Producent zmyślnie zaokrąglił brzegi obudowy, obłości królują także w górnej części. Na szczycie wyziera przetwornik wysokotonowy niczym klejnot w koronie. Spoczywa w zagłębieniu wyściełanym skórką. Boki i tył pokryte włóknem węglowym, muszę przyznać robią doskonałe wrażenie. Aluminiowy tunel BR, solidne przyłącza głośnikowe, piękne plakietki i bardzo estetyczne wykończenia głośników. Z przodu regulacja głośności przetwornika współosiowego oraz supertweetera. Wyboru odpowiednich ustawień dokonujemy za pomocą wkręcanej “gałeczki”, to bardzo wygodne rozwiązanie. Raz, że umożliwia dopasowanie charakterystyki kolumn do posiadanego zestawu. Dwa, że nie trzeba sięgać do zwrotnicy ani tyłu kolumny aby dokonać wybranych ustawień. Przepięknie zaprojektowana maskownica, bardzo ładny gruby materiał o stylowym wzorze, wyśmienity montaż i dbałość o szczegóły. Pamiętne, ohydne zszywki w maskownicy Trenner Friedl isis do dzisiaj wołają o pomstę do nieba. Uczcie się od Tannoya! Do wnętrza nie mogłem się dostać ale przez duży otwór BR widać starannie zarobione kabelki, wszystko poukładane jak w bombonierce. Czuć, że producent nie szczędził środków na wykończenie i elementy składowe swojego najwyższego modelu. Królem każdego Tannoya jest głośnik Dual Concentric w tym przypadku 380mm średnicy, na dole mamy celulozowy 300mm niskotonowiec, na szczycie magnezowy głośnik super-wysokotonowy (ponoć pracuje od 17 000Hz wzwyż).

Brzmienie:

Pierwsze co muszę napisać to dobór elektroniki towarzyszącej a zwłaszcza wzmocnienia. Pomimo 96dB skuteczności, nie radzę podchodzić do tych kolumn ze słabiaczkami rzędu 10-20W.  Tannoy-e kochają prąd i solidne lampowe monosy o mocy 300W plus oraz tranzystor o mocy 500-1000W plus nie są żadną przesadą. W zamian otrzymacie Państwo wrażenia, o których poniżej. Wstępnie zapoznałem się z topowym przedstawicielem brytyjskiej marki na prezentacji sklepowej (akustyka delikatnie mówiąc słaba, ten kto to spartolił powinien dostać karę!), po odsłuchu u siebie stwierdzam że grały tam na 10-15% swoich możliwości. Dlatego nie zrażajcie się odsłuchem w przypadkowych warunkach, weźcie je do siebie zapewnijcie doskonałą akustykę oraz sprzęt towarzyszący a otworzy sie przed Wami zupełnie nowy świat doznań audio.

Nie jestem miłośnikiem jakiejkolwiek ceramiki, chyba że w serwisach obiadowych ale magnezowy superwysokotonowy w tym modelu akurat błyszczał. Zapewne cięcie bardzo wysoko pozwoliło ominąć bardziej wrażliwy dla ucha fragment pasma. Miałem obawy czy te bardzo szerokie kolumny znikną z pomieszczenia. Moje obawy były bezpodstawne, dematerializacja “szaf” Tannoya nastąpiła bez trudu, wręcz natychmiastowo. Czuć, że inżynierowie popracowali na zszyciem fazowym bo ani razu dźwięk nie przyklejał się do kolumn. Przy takim gabarycie jestem pełen podziwu. Kolumny budują bardzo głęboką i szeroką scenę dźwiękową, dźwięki są mocno osadzone we właściwych miejscach. Co najważniejsze wysokość sceny i obraz instrumentów jest zbliżony do naturalnego.

Wysokie częstotliwości bardzo przypadły mi do gustu, pamiętając stare Tannoye niższych serii niedomagania góry i basu to była ich pięta Achillesowa. Tutaj mamy rewelacyjną przestrzenność, lotność i lekkość operowania najwyższymi składowymi. Powyższe cechy stawiają  brytyjskie zespoły głośnikowe w czołówce testu. Wybrzmienia, “oddech pomieszczenia” znacząco lepsze od wcześniej testowanych MBLi. Ogniskowanie dźwięku i wyrazistość instrumentów zdecydowanie przebija swojego niemieckiego konkurenta. Wszelkiego typu przeszkadzajki, dzwoneczki, wysokie rejestry fortepianu sprawiały doskonałe wrażenie. Ulf Wakenius, Lars Danielsson, Morten Lund na płycie “Notes from the heart”  bawią się kompozycjami mistrza Jarretta. Ta nostalgiczna, przepięknie zrealizowana płyta wytwórni ACT minęła mi w mgnieniu oka. Wybrzmienia gitary, każda struna, każde muśnięcie dostępne tylko dla nas tu i teraz. Niesamowity oddech i cyzelowanie każdego szczegółu. Perkusja, talerze, przeszkadzajki palce lizać! Po “plumkaniu” przyszedł czas na elektronikę Dead Can Dance “Anastasis” i mamy głębię daleko, daleko wykraczającą poza moją ścianę końcową a znajduje się ona 5 metrów za kolumnami. Doskonała lokalizacja, unikatowe możliwości przestrzenne. Następnie wrzucam klasykę, wokal, rock, metal… Wszędzie te same cechy szczególne, góra pasma jedna z lepszych w teście. Może na najwyższych rejestrach fortepianu (“A Past Legend” wytwórni ABC records, Arthur Rubinstein “The Most Beautiful Piano”, Seong-jin Cho “Chopin Piano Concerto No. 1”) można by oczekiwać troszkę więcej miękkości ale to już doszukiwanie się słabości na siłę. Górne składowe, ich legendarne zespolenie ze średnicą mają potwierdzenie w rzeczywistości. Coaxial w tym przypadku “robi robotę”. Przejście jest bezszwowe, instrumenty smyczkowe czy “wysoko” śpiewające wokalistki potwierdzają to w praktyce. Średnica tych kolumn jest rześka, czysta i przestrzenna! Klarowność na świetnym poziomie, nie ma klusek ani zbędnego przeciągania dźwięku. Nie ma też mowy o kliniczności, papierowe membrany mają swój przyjemny charakter. W wybranej części średnicy (zapewne gdzie długość fali emitowanej przez kopułkę Coaxiala zbiega się z falowodem powodowanym przez kształt membrany celulozowej) mamy wrażenie wzmocnienia wycinka średnich częstotliwości. Nazwałbym to efektem tubowym, to moje jedyne zastrzeżenie do środka pasma. Jest to słyszalne przy dużym spiętrzeniu dźwięków średnicy. Słychać to wyraźnie na chórach, zespole instrumentów dętych, trąbkach, i wokalistach śpiewających agresywną wyższą średnicą. Ja poradziłem sobie z tym obniżając poziom głośności coaxiala.  Ten efekt można złagodzić bardzo gładką i analogowo grającą elektroniką Nagra czy EC mogą być właściwymi kompanami. Fani taśmy analogowej również będą zachwyceni. Owa niedogodność jest oczywiście dużo mniej rozległa niż w klasycznych tubach typu Avantgarde gdzie obrazy pozornie są sztucznie powiększone i nie mają nic wspólnego z rzeczywistymi wymiarami. The Fairfield Four, Nat King Cole, Leonrd Cohen czarowali pięknie osadzonym i niskim wokalem o wybitnej artykulacji. Klasa środka, bardzo ładna barwa, zwłaszcza niskiej średnicy robi świetne wrażenie. Co najważniejsze nie jest to sztucznie podkolorowany i rozlazły dźwięk jak z plastikowych membran znany choćby  z Harbeth. Tutaj otrzymujemy barwę ale i rześkość,  kontur, właściwe wygaszanie transjentów i wybitną dynamikę. Nie ma wrażenia spowolnienia ani napompowania brzmienia. Zachowana jest przede wszystkim równowaga tonalna, zgodna z wzorcem naturalny. Niezależnie czy włączymy Roberta Moora, Marca Cohna czy Rammsteina barwowo mamy czystą prawdę. Czasem mniej przyjemną w odbiorze bez milutkiego, pluszowego filtra  ale PRAWDZIWĄ! Niekiedy bywa troszkę za twardo, ale granica nie zostaje przekroczona. Ja widzę w tej konstrukcji duży potencjał, jeśli ktoś lubi granie live to trafił w 10.

Na Tannoyu rock, metal potrafi pokazać pazurki. Jeśli jesteś miłośnikiem emeryckiego plumkania do herbatki wybierz inne zespoły głośnikowe.

Na koniec najlepsze… BAS, to jest porostu PETARDA!  To pierwszy duży przetwornik, który zagrał tak jak sobie tego życzę. Niesamowita dynamika i kontur, twardy jak młot Thora. Potrafi przywalić bezlitośnie ale z niesamowitą precyzją. To najbardziej konturowy i najmniej podkolorowany bas w całej stawce. Dobra, bywa wręcz za twardy. Ale czy bas może być za szybki? Ten niskotonowiec jest niesamowity, gra tempem małych 18-stek revelatora ale schodzi zdecydowanie niżej a siłę ma piekielną. Nie burzy ścian, to nie typ subwooferowy do kina domowego. Tutaj ilość idzie w parze z jakością. To rzadkość aby tak szybki przetwornik sięgał 24Hz. To nie jest zwykła estradowa kopaczka przy 50Hz, jakich pełno. On kocha wysokie poziomy głośności, perkusja bije po klacie z niesłychaną siłą i precyzją. Stopa wręcz wyśmienita, BassReflex czy on w ogóle istnieje?  Zero podkolorowania, przepiękna faktura fortepianu, kontrabasu, gitary basowej. Jan Kraybill “the orchestral organ” i jesteśmy w kościele, niesamowity oddech i świetne zejście. Marcus Miller to poezja dla uszu. Rzadko mnie coś zaskoczy ale wierzcie mi to czołówka testu a w wielu aspektach jak atak, szybkość, kontur basu – pierwsze miejsce. Zero misiowatości, plastikowe membranki jak go słyszą to błagają o recykling!  Właściciele Harbs, Dynek itp nie słuchajcie tych kolumn! Teraz już wiecie po co wam prąd. Po wyczynach basowych uśmiech nie schodził mi z twarzy przez najbliższe godziny. Czy wśród reszty gigantów znajdzie się śmiałek godny podjąć rękawicę rzuconą przez Tannoya? Dowiecie się czytając testy Waszego ulubionego Diabełka.

Tannoy Royal Kingdom Carbon zaskoczył mnie bardzo pozytywnie chociaż nie dawałem mu wielkich szans. Biję się w pierś, basik królewskiego Tannoya zostanie na długo w mojej pamięci.  Polecam łączyć z gładko i miękko grającym na średnicy zestawem, nawet wolniejsze ale wydajne i barwne końcówki mocy pokochają te kolumny. Nagra, McIntosh od serii 601 wzwyż, EC AW 600 Nemo, D’Agostino Classic 2, mocne lampy Audio Research myślę, że będą godnym partnerem dla tych kolumn. Ze względu na swój zwinny charakter basu powinny się sprawdzić w wielu nieco trudniejszych pomieszczeniach.

Dane techniczne:

  • Moc ciągła     300 W
  • Moc szczytowa     1200 W
  • Skuteczność     96 dB
  • Zalecana moc wzmacniacza     20-600 W
  • Impedancja     8 Ω
  • Pasmo przenoszenia     24-61000 Hz
  • Rozproszenie     90º stożkowe
  • Częstotliwość podziału zwrotnicy     120 Hz, 700 Hz, 17000 Hz
  • Maksymalny poziom akustyczny (db)     120dB / 1 m dla 300W, 126 dB / 1m dla 1200W
  • Głośnik wysokotonowy     SuperTweteer™, pokrywana ceramiką magnezowa kopułka o średnicy 25mm (1 inch) grubości 64 mikronów, magnes neodymowy
  • Gł. niskotonowy     380mm (15 inch) membrana papierowa, cewka o średnicy 75mm (3 inch) Dual Concentric niskotonowy     300mm (12 inch) membrana papierowa, cewka o średnicy 50mm (2 inch), głęboko zamrażana aluminiowa kopuła o średnicy 75mm (3 inch)
  • Typ zwrotnicy     Pasywna o niskich stratach energii, 2-st, SuperTweeter 1-st. Okablowana srebrem 99.9999%, SuperTweeter™ przewód srebrny 99.97%. Elementy poddane obróbce w bardzo niskich temperaturach. Bi-Wiring.
  • Typ obudowy     bass reflex dla niskotonowego, zamknięta dla Dual Concentric™
  • Wysokość     1275 mm
  • Szerokość     585 mm
  • Głębokość     600 mm
  • Pojemność     160,00 l
  • Waga     120,00 kg
  • Cena 320 000zł

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.