Mam zaszczyt serdecznie powitać nowego recenzenta na moim skromnym blogu. Ze względu na ciągle rosnące zainteresowanie testami bez cenzury, udanej koncepcji darmowych, niezależnych recenzji oraz przekraczającym moje wyobrażenie zasięgiem mojego bloga (ponad 50 000 odwiedzających w kilka miesięcy!) postanowiłem zaprosić do swojego projektu doświadczonych i utalentowanych audiofili, którzy pomogą mi rozwijać to miejsce dla Was. Postaramy się sprostać wymaganiom i zaspokoić olbrzymi głód wiarygodnych opisów, bez nacisków dystrybutorów. Pozostajemy przy koncepcji braku reklam i braku pobierania jakichkolwiek pieniędzy za testy. Dzięki temu możemy opisywać często niewygodne i skrzętnie ukrywane fakty przez płatnych testujących. Na szymonfaber.pl staramy się zachowywać 100% obiektywizmu i dać szansę każdemu sprzętowi niezależnie od naszych prywatnych upodobań. Czytelników informujemy, że wszystkie testy i opinie zawarte na blogu to prywatne poglądy recenzentów skupionych wokół w/w projektu społecznego, mającego na celu przywrócić rzetelne wartościowanie sprzętów, ocenianych wyłącznie na podstawie walorów sonicznych. Marka, cena, ilość reklam w prasie i portalach internetowych, oburzenie dystrybutorów, pogróżki, próby przekupstwa nie wpływają na nasz ostateczny wynik. Zobowiązujemy się zachować najwyższą staranność i rzetelność. Testy odbywają się w kontrolowanych warunkach, możliwie dobrej konfiguracji sprzętowej oraz jak najdoskonalszej akustyce pomieszczeń. Staramy się wyeliminować wszelkie elementy, które mogłyby wpłynąć na zafałszowanie wyniku. Efektem dotychczasowej pracy są bardzo wysokie wyniki w wyszukiwarkach, zdecydowana większość sprzętów wkradła się na pierwsze strony a nawet pierwsze miejsca w przeglądarkach (Harbeth 40.1, Franco Serblin Accordo Essence, dcs Bartok test itd). To wszystko bez wydania nawet złotówki na teksty sponsorowane, reklamy czy pozycjonowanie w internecie. To zasługa wyłącznie Was, naszych kochanych czytelników! Ilość sprzętów powierzana nam na testy przerosła moje najśmielsze wyobrażenie, niewyczerpany zasób wspaniałych osób, które bezinteresownie dzielą się swoimi ukochanymi “zabawkami” zaskoczyła mnie niesamowicie pozytywnie. Póki co 90% sprzętów pochodzi z prywatnych kolekcji! Rekordzista zawierzył mi zestaw o wartości ponad miliona złotych. Co najciekawsze pierwsi dystrybutorzy zgłaszają się z prośbą o zaopiniowanie czy dany produkt jest warty “wzięcia” w dystrybucję, czy oferuje na tyle atrakcyjne walory brzmieniowe, że opłaca się go dystrybuować w Polsce. Mamy propozycję pierwszych testów od sklepów i odważnych dystrybutorów, którzy zdają sobie sprawę, że dany sprzęt może okazać się klapą. Pomimo tego chcą zaryzykować, licząc na to że urządzenie wyjdzie obronną ręką i dzielnie obroni się przed konkurencją w określonym przedziale cenowym. To bardzo cenne i godne pochwały zachowanie. Liczymy, że nasz portal, blog szymonfaber.pl przywróci normalność, obudzi pasję oraz wyeliminuje przewartościowane i mało atrakcyjnie sonicznie produkty z rynku. Niezmiernie cieszy nas każdy progres brzmieniowy Waszych zestawów, jeżeli możemy się przyczynić do tego procesu będzie to dla nas największą nagrodą. Serdecznie dziękuję za dziesiątki e-maili oraz długich rozmów telefonicznych dających nam ogrom sił do dalszej, wytężonej pracy.

Oddaję zatem głos nowemu redaktorowi Mephisto i z niecierpliwością oczekuję na pierwszą recenzję jego pióra.

Witam serdecznie wszystkich poszukujących rzetelnych informacji na temat sprzętów audio. Zaproszony i zachęcony przez Szymona do udziału w jego autorskim projekcie, postanowiłem podjąć się tego wyzwania, aby podzielić się z Wami swoim doświadczeniem związanym z moimi przygodami ze sprzętem audio. Coraz większy zasięg oraz opiniotwórczy charakter strony Szymonfaber niesie za sobą duża odpowiedzialność, a co za tym idzie mam nadzieję, że mój skromny wkład w ten projekt przyczyni się do jeszcze większego wzrostu zainteresowania wśród pasjonatów audio szukających rzetelnych opinii . Korzystając więc z zaproszenia Szymona, który wykazał się dużą odwagą decydując się udostępnić mi kawałek jego platformy (bloga) do podzielenia się z Wami moim punktem widzenia na szeroko pojęte zagadnienia związane z audio, liczę na to, że moje spostrzeżenia i związane z tym testy pozwolą spojrzeć z szerszej perspektywy na opis i charakter prezentowanych sprzętów, a dzięki temu wszyscy odwiedzający to miejsce w poszukiwaniu co prawda subiektywnych aczkolwiek rzetelnych testów będą mieli możliwość wyrobienia sobie własnej opinii na temat testowanych urządzeń nie tylko z perspektywy Szymona.


Muzyka, pasja mojego życia, trochę historii.
Moje poważniejsze obcowanie z muzyką, jeżeli mogę użyć tego typu stwierdzenia w przypadku 8 letniego dzieciaka było dziełem dwóch starszych braci. Jeden był fanem głównie zagranicznego hard rocka,a drugi muzyki polskiej. Więc gdy w związku z nabyciem przez nich w drodze kupna pojawił się w domu zestaw: gramofon łódzkiej Foniki „Fonomaster” razem z kolumnami Tonsil Unitra ZG 40C rozpoczęła się moja edukacja muzyczna, która przerodziła się w pasję trwającą do dzisiejszego dnia. Jako mały szczyl, który nie miał ciągotek do wandalizmu i dbał o powierzone mienie, oraz udzieleniu mi odpowiedniego instruktażu obchodzenia się z drogocennym sprzętem i płytami, dostałem pozwolenie na korzystanie do woli, poza czasem kiedy w pokoju odbywały się organizowane prywatki. Wtedy był zakaz wstępu. Z jednej strony „Made in Japan” – Deep Purple, węgierski Lokomotiv Gt oraz Omega „blaszanka”, Jethro Tull, Black Sabbath itp, a z drugiej Brekout, Niemen, Grechuta, a dalej potoczyło się z górki. Mój pierwszy własny zestaw to: wzmacniacz WS 303, gramofon GS – 431 i kolumny Altus 70. Później doszedł magnetofon kasetowy i długo wyczekiwany amplituner Radmor i Taraban. W międzyczasie przewinęło się jeszcze wiele polskich wytworów elektroniki, aby przygodę z polską myślą elektroniczną zakończyć zestawem z Dzierżoniowa: WS 432, AS 632, MDS 432 i kolumny Tonsil Alton 70. Niestety, jakość brzmienia tego zestawu pozostawiała wiele do życzenia, płasko, bezbarwnie i męcząco-syczące wysokie tony. Ale każdy kto miał styczność z tymi produktami znał to z własnego doświadczenia. Efektem tego stanu rzeczy, to coraz rzadsze słuchanie muzyki. Światełko w tunelu pojawiło się pod koniec lat 80’ kiedy u kolegi usłyszałem zamontowaną w jego „danielu” wkładkę Audio Techniki. Do dzisiaj pamiętam szok związany z tym co usłyszałem w porównaniu z moją MF 102. No i jeszcze ten przyciągający wzrok soczystej zieleni korpus samej wkładki. Już byłem gotowy wydać majątek na Audio Technikę, kiedy nowy nośnik CD zdominował rynek i płyta analogowa w większości domów poszła w niebyt. W miejsce wkładki kupiłem w tym czasie wiele płyt winylowych w stanie idealnym, za to w cenie makulatury(mam je do dzisiaj), ponieważ prawie wszyscy rzucili się z duchem czasu na CD. I ja dokonałem zakupu odtwarzacza CD. Wybór padł na Fonikę CDF 001. Szału nie było i progres nastąpił, ale w tych aspektach brzmienia, w których był najmniej oczekiwany: dalej bezbarwnie, płasko i jeszcze więcej wysokich po uszach. Z tym co miałem nowy nośnik rewolucji nie przyniósł i stagnacja trwała dalej. Na tamtą chwilę, przynajmniej dla mnie pozostało tylko karmienie wiedzą teoretyczną z miesięcznika Sat Audio Video, że gdzieś są lepsze sprzęty, ale dla mnie wtedy nieosiągalne i wirtualne.


Nowe otwarcie, nowa pasja.

Dla mnie przełom nastąpił z pojawieniem się na rynku wydawnictwa Magazyn Hi-Fi. Pierwszy egzemplarz wpadł w moje ręce w 1993r. Czytałem go z wypiekami na twarzy, a opisywane barwnym językiem recenzje testowanych tam sprzętów były dla mnie pasjonujące jak czytanie przeze mnie pierwszy raz powieści „Dzień Szakala”Frederick’a Forsyth’a. Poinformowany przez lepiej zorientowanego kolegę i wyposażony w wiedzę teoretyczną wybrałem się do jaskini skarbów jak to sobie wtedy wyobrażałem, czyli Best Audio w Łodzi przy ulicy Piotrkowskiej 33. Aż łezka w oku się kręci na samo wspomnienie o tym miejscu. Mimo, że sklep był niewielki i z dzisiejszej perspektywy zagracony elektroniką, a o czymś takim jak pokój odsłuchowy można było tylko pomarzyć, to nie przeszkadzało czuć się tam jak w raju. Dla mnie przynajmniej wtedy, to było magiczne miejsce. A za „ladą” sam Adam Szubert, tak tak – ten sam który dzisiaj jest właścicielem GigaWatt’a. Nie ukrywam, że bardzo szybko zawiązała się między nami nic porozumienia do wspólnej pasji i każdą wolną chwilę wykorzystałem na wizytę w sklepie i dyskusjach z Adamem. Tam kupiłem mój pierwszy audiofilski sprzęt: wzmacniacz Arcam Alfa 5+, CD Arcam Alfa One i kolumny KEF Coda 7. W porównaniu z tym co miałem do tej pory, to była przepaść! Pierwsze emocje opadły i rozbudzona na nowo pasja skłaniała do wymiany sprzętu na coraz lepszy, czyli zaczął się każdemu znany etap „gonienia króliczka”. Po sugestiach Adama padło na wzmacniacz DPA Renaissance, CD Marantz 63 KI, kolumny Mourdant Short MS 50. Do dzisiaj wspominam z sentymentem ten zestaw, a znajomemu nie audiofilowi służy nawet do dzisiaj z wyjątkiem wzmacniacza, który od niego odkupiłem oferując w zamian CR Developments Orpheus 325. Rozwijający się dynamicznie polski rynek audio obfitował pod koniec lat 90’ co chwilę w informację, że kolejny dystrybutor rozszerza swoja ofertę o nową mniej lub bardziej prestiżową markę. Ciekawość oraz chęć poznania nowych dostępnych w końcu na polskim rynku sprzętów wymusiło, że od tego momentu praktycznie korzystałem z dwóch zestawów co jakiś czas zmieniając pojedyncze elementy któregoś z kompletów. Nie chce wymieniać tutaj wszystkich sprzętów, które przewinęły się w moim systemie, ale kilka chciałbym wspomnieć, chociażby te które przez dłuższy czas były sercem moich systemów lub pozostały na długo w pamięci dając wiele radości w obcowaniu z muzyką. Po wyżej wymienionych pojawiły się między innymi CD: DPA Enlightenment, DPA SX 64, Theta Basic III, Theta Generation V, Orelle CD 100 , wzmacniacze: Exposure XX, CR Developments Romulus, Musical Fidelity A 1000, Anthem Int. 1, Pass Aleph 5, Sphinx Project 12, Musical Fidelity F 18, kolumny: TDL RTL 3, Castle Charlech, Epos ES 14, Totem Model One, TDL Studio Reference. Po roku 2000 zmian było już niewiele. Przez następne lata prym wiodły po kolei wszystkie dostępne produkty Sonic Frontiers z niewielkimi „skokami w bok”, że wspomnę o Mark Levinson 383, Theta Generation VIII, Pass X-250. Kolumny bez większych zmian, wciąż TDL Studio Reference i kupione w 2001 roku Cabasse Pacific 600 Evolution oraz krótkie epizody z Audio Physic Tempo 6, AP Virgo, Avanti, Focal 1027 Be. W 2010 roku zaliczyłem duży progres, ponieważ „wprowadziłem” się do nowego pomieszczenia, od podstaw budowanego i urządzanego również akustycznie tylko pod kątem mojego hobby. Jednym słowem 28 metrów tylko dla mnie! Ostateczny efekt bardzo zadowalający i wydawało się, że już tylko pozostanie cieszyć się muzyką, ale błogi stan samozadowolenia został zburzony po odwiedzinach u Szymona. Po wizycie w jego „świątyni” zrozumiałem, że „adaptacja akustyczna” w moim pokoju mimo dużych inwestycji we wszelkiego rodzaju dyfuzory, „rozpraszacze” , „pochłaniacze” itp. nie ma nic wspólnego z profesjonalną adaptacją i efektem jaki to może przynieść jeżeli zrobimy to zgodnie z arkanami sztuki . Mnie zajęło to trochę czasu, ponieważ najpierw musiałem dokonać rzeczy najtrudniejszej – zmienić swój sposób postrzegania tych zagadnień i całkowicie przestawić się na inny tok rozumowania, a nie jest to proste kiedy bazuje się i opiera doświadczenie na pewnych schematach i stereotypach zaczerpniętych z internetu i jakimś stopniu z własnego doświadczenia zdobytego metodami prób i błędów. Z każdą wizytą u Szymona utwierdzałem się w przekonaniu, że akustyka to klucz zbliżenia się do prawdziwego hi – endu i odwrotu nie ma. Nastrajałem się prawie rok, ale decyzja zapadła i mimo zdziwienia wielu znajomych, gdzie dla nich moje dotychczasowe pomieszczenie było tym co chcieli by mieć przynajmniej u siebie, zdecydowałem się na ponowną rewolucję związaną z akustyką i bałaganem jaki temu musiał towarzyszyć. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania, mimo że wiedziałem czego spodziewać się finalnie. Ostatecznie mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że to były najlepiej zainwestowane pieniądze w całej przygodzie audiofilskiej.
Mój zestaw główny używany do testów stanowią: Transport CD -Sonic Frontiers Transport 3. Streamer, przetwornik i przedwzmacniacz dCS Bartok, magazyn plików pasywny Qnap 453DX, końcówka mocy Sansui 2103, kolumny Ethos Ultimo Signature, okablowanie topowy MIT z serii 850 Shotgun Evo, interkonekty XLR tej samej serii. Kable cyfrowe Transparent Reference AES/EBU. Pomieszczenie z kompleksową adaptacją akustyczną w całym zakresie pasma słyszalnego o wymiarach 6,30m x 4,5m x 2,7m. Zdjęcia pomieszczenia służącego do testów i delektowania się muzyką poniżej:”

Za plecami – kącik analogowy.

22 komentarze

  1. Moja żonka nie dała mi kupić 2 dyfuzorów bo ważniejsze były meble do kuchni. Jak pokazałem Pański pokój to stwierdziła, że gość zwariował albo mieszka sam. Jaki macie sposób na swoje drugie połówki?

    Roger0007
  2. Wreszcie coś na wysokim poziomie. Nowy recenzent opisał całe dotychczasowe życie ze sprzętem, całą swoją drogę od krajowych socjalistycznych urządzeń o których większość mogła pomarzyć w tamtych czasach a jak się Polska otworzyła na Europę po 89 roku okazało się że sprzęt zza żelaznej kurtyny był o wiele lepszy jak również ten amerykański ,dziś wiemy że przeważnie tajwański bo w latach 80 Amerykanie już produkowali na Tajwanie. Dziś i były blok wschodni nie tylko dogonił ale i przegonił ten Zachód .Wszystko się zmienia ,ciesze się że ktoś tak doświadczony będzie testował urządzenia ,pisał o nich bo większość opisów urządzeń które czytam to recenzent nie zna podstaw ,a opisujący je nie ma wiedzy i brak mu przygotowania .

    AdamM
    1. Warsztat trzeba przyznać niesamowity. Powoli nadchodzi kres recki w kuchni albo gąbkowej pakamerze, których celem jest wyłącznie chęć zarobku za wszelką cenę. Jak czytam orgazmiczne opisy dotyczące stolika, listwy z kawałka drewna czy podstawki pod kable to mnie mdli. Całość testowana w pokoju gdzie jest 30dB – 40dB podbić a recenzent opisuje niuanse i wpływ lakieru na przestrzeń. Albo te kilkustronicowe wstępniaki o babce konstruktora i kolorze butów twórcy. Opis brzmienia 2 linijki, pieprzenia 10 stron. Zmarnowana godzina na czytanie a o brzmieniu nic nie wiadomo oprócz tego, że opisywany cud świata walcuje konkurencję i gra 10 razy lepiej od reszty. W następnym teście inne goowno znowu gra najlepiej i tak w kółko. Pamiętam jak przeczytałem test Trenner Friedl Isis u Szymona i innych portalach. Recenzenci jakby byli ślepi na ewidentne niedoróbki w paczkach za prawie 100kzl.

      Radiohead
  3. Bardzo się cieszę, że do projektu dołącza osoba z dużym doświadczeniem i przede wszystkim z odpowiednimi warunkami do przeprowadzania jakichkoliwiek testów i porównań. Jak widać po statystykach odwiedziń zainteresowanie tego typu formą recenzji jest dość duże a Pan Szymon, człowiek dość zapracowany nie jest w stanie zamieszczać wpisów proporcjonalnie do oczekiwań. Czekam z niecierpliwością na nowe testy 🙂

    Mr.Salieri
  4. Piękne, dopracowane w detalach pomieszczenie, świetny sprzęt towarzyszący no i najważniejsze sama osoba recenzenta Mefisto, człowieka otwartego z wielkim bagażem doświadczeń w audio…nie mogę się doczekać odwiedzin i pierwszych wspólnych odsłuchów w nowym pomieszczeniu! Wynikła potrzeba wsparcia osoby Szymka oraz tego wyjątkowego bloga, jest odpowiedzią na ogromne zainteresowanie rzetelnymi testami sprzętu audio, których tak bardzo brakuje w naszej przestrzeni medialnej. Testy branżowych gazet oraz portali internetowych swoim niewybrednym miejscami już mocno nachalnym cynizmem, połączonym z szemranymi interesami dawno przekroczyły “czerwoną linię”, za którą, patrząc na to z boku pozostaje już tylko śmieszność i pisanie bajek dla dorosłych dzieci… Jest jednak duża grupa pasjonatów audio dla których ten stan rzeczy jest nie do zaakceptowania i ten portal jest właśnie miejscem gdzie mogą przeczytać opinię o sprzęcie bez żadnych ukrytych podtekstów i interesów. Pozdrawiam serdecznie nowego recenzenta Szymonfaber.pl i czekam z niecierpliwością na pierwsze teksty.

    Belzebub
  5. Super Panowie!
    Czekamy z niecierpliwością na recenzję :). Sprzęt bajka, a pomieszczenie to marzenie ściętej głowy;). Zapewne niewiele do małej kawalerki brakuje albo i ciut większej(wartościowo), ale kto by nie chciał mieć takiego pomieszczenia u siebie. Gratuluję.
    Pytanie tylko te wasze nicku mają coś wspólnego z tymi sprzętami i pokojami czy taki przypadek? Może jakiś cyrograf 😝😉

    Wingo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.