Jak wygląda świat płatnych recenzji i ustawionych testów, z góry przewidzianym wynikiem, wszyscy obserwujący rynek audio w Polsce dobrze wiedzą. Wystarczy wejść na stronę portali, zajmujących się tematyką audio i spojrzeć jaka mnogość reklam tam występuje.  W zamian za wykupienie reklamy lub innych profitów, zleceniodawca otrzymuje określony, pozytywny wynik recenzji.  Do tej pory nie było jednak bezpośredniego dowodu na tak perfidne działania ze szkodą dla ostatecznych konsumentów – audiofili. Przedsmak wojny o wolność słowa mieliśmy już wcześniej na moim blogu oraz wątku założonym na komercyjnym forum.  Pod naciskiem dystrybutorów, mój temat został zamknięty i wyciszony, chociaż echa niosą się do dzisiaj…

Dnia 25.02.2020 roku nastąpiła rzecz niebywała w polskim świecie audio.

Kobieta podająca się za pracownicę firmy Voice Sp. z o.o.  zadzwoniła na mój prywatny numer telefonu z żądaniem usunięcia recenzji przetwornika Chord TT2. To pierwszy tego typu, w pełni udokumentowany przypadek próby manipulacji i wpłynięcia na osobę testującą sprzęt audio!

To skandaliczna próba cenzurowania prywatnych spostrzeżeń odsłuchowych. Poniżej zdradzę szczegóły odnośnie tak ohydnego procederu.

Dzień 25.02.20 godzina 10:36 Pani przedstawiająca się jako pracownik firmy Voice Sp. z o.o. dzwoni do mnie, na prywatny numer telefonu i od początku niezbyt miłym tonem sugeruje, że testy odsłuchowe na mojej stronie odbywają się na zlecenie bliżej nieznanej organizacji lub persony. Z góry zakłada, że jestem przeciwnikiem urządzeń marki Chord.

Otóż droga Pani i jej mocodawcy. Szymonfaber niezwykle ceni konstruktora Pana Roba Watts’a co nie zmienia faktu, że ten konkretny produkt czyli przetwornik TT2 wypadł w moich porównaniach odsłuchowych bardzo słabo.  Starsze konstrukcje Roba, projektowane razem z Adrianem Walkerem  (Deltec Precision Audio) czy późniejsze  DPA, o ile wiedzą Państwo co to jest, prezentowały znacznie wyższy poziom. Zapewne księgowi nie ograniczali wtedy konstruktorów.

Pani z firmy Voice Sp. z o.o. kilka razy powtarzała, że to na pewno płatne testy na zlecenie.

Pani z firmy Voice Sp z o.o.  “A dlaczego Pan zrobił taki test: Bo co? Bo ktoś Panu zapłacił?”

“Kim Pan jest ? Kto Panu zapłacił? Proszę mi powiedzieć:  Kto Panu zapłacił!?

 Nie była w stanie zrozumieć, a nawet nie przyszło jej do głowy, że istnieje w Polsce blog/portal, gdzie prywatny audiofil dzieli się całkowicie za darmo swoją wiedzą, doświadczeniem i subiektywnymi wrażeniami z odsłuchów. Nie mogła wręcz pojąć, że prywatny audiofil pożycza sprzęty, angażując w to własny czas oraz środki i robi to z miłości do swojej pasji.

Otóż droga Pani i firmo Voice Sp. z o.o. TAK, istnieje taki człowiek i miejsce. Nazywa się SZYMONFABER i walczy z rakiem trawiącym od lat, polską scenę recenzji sprzętu audio.  

TAK robię to całkowicie za darmo, TAK będę to robił nadal dla moich czytelników. Ludzie muszą mieć świadomość w jaki sposób, niektórzy dystrybutorzy manipulują swoimi klientami i wprowadzają ich w błąd podczas podejmowania decyzji o zakupie sprzętu audio, na podstawie ustawionego testu.  Kim jest Szymonfaber? Zapraszam do zakładki Szymona, audio poszukiwania: http://szymonfaber.pl/?page_id=2 

Podczas rozmowy Pani używała sformułowań typu “Myśli Pan, że My nie wiemy?” “Nikt nie jest anonimowy, niech Pan pamięta!”

Odczytałem to jako formę zastraszenia mojej osoby.  Mówiąc My wnioskuję, że telefonowała przy aprobacie i wiedzy innych osób z firmy Voice Sp. z o.o.

Pani Koniecznie chciała się dowiedzieć skąd mam sprzęt na testy.

Pani z firmy Voice Sp z o.o.  “A od kogo Pan wziął to urządzenie?”, “Ale My wiemy od kogo Pan wziął to urządzenie”.

 Chociaż nie muszę udzielać takich informacji to wytłumaczę, iż sprzęt pozyskuję w różnoraki sposób. Część urządzeń kupuję, część sprzętu jest moją własnością, część sprzętu pożyczam od znajomych,  część wypożyczam za kaucją ze sklepów, część otrzymuję do testów od moich czytelników. TAK, wydaję własne ciężko zarobione pieniądze na zakup, kaucje, transport i całą logistykę z tym związaną.

Sprzęty pozyskuję nie tylko z rynku krajowego, ale również z rynku zagranicznego. Dystrybutorzy krajowi, jak sama Pani widzi po “własnej” firmie, nie palą się do wypożyczeń sprzętu, ponieważ nie znają wyniku testu. Na tym polega fenomen Szymonfabera, to miejsce powstało dla audiofili a nie sklepów czy branży.

Na moim blogu/portalu NIE BĘDZIE REKLAM i PŁACENIA ZA TESTY!  

W połowie rozmowy z moich ust padło kluczowe pytanie:

Szymonfaber “…niezależne testy, Wy chcecie, przepraszam jako firma Voice wpływać na wynik prywatnych odsłuchów?”

Pani z firmy Voice Sp z o.o. “TAK, tak…” “My Panu nie zlecaliśmy, my jesteśmy dystrybutorem i my zlecamy testy. My z panem nie współpracujemy”

Tą wypowiedź zostawię bez komentarza…

Próby tłumaczenia, że każdy użytkownik ma prawo opisać swoje wrażenia odsłuchowe nie trafił do Pani. Testy jak widać zleca się z góry przewidzianym rezultatem.

Pani z firmy Voice Sp z o.o. “Ja tylko Pana proszę, ja z Panem dyskutować nie będę, ja tylko proszę o usunięcie tego.”

Bez komentarza.

Telefon Pani z firmy Voice Sp. z o.o. godzina 10:36

Tego samego dnia o godzinie 10:44 na email Szymonfabera przychodzi zapytanie od Pana “Bartosza”, oczywiście “prywatnego” użytkownika urządzenia, kto zgadnie jakiego? Oczywiście Chord TT2. Pan Bartosz informuje, że jest bardzo zadowolony i zapytuje z jakiego salonu wypożyczyłem urządzenie.

O godzinie 10:59 pojawia się pierwszy komentarz pod testem Chord TT2. Tym razem Pan Arek zupełnie “przypadkiem” wpisuje się pod testem Chorda TT2. Oczywiście, stwierdza że urządzenie jest wyśmienite.

O godzinie 11:31 zaczyna się już robić śmiesznie i strasznie zarazem. Ponownie “niezależny” użytkownik-  tym razem Darek, opisuje jaki Chord jest wspaniały i jak miażdży Brystona.

Zdjęcie komentarzy wklejam poniżej.

Kiedy przyjrzeć się numerom IP obydwu Panów, to dziwnym trafem są… Identyczne! Czyżby rozdwojenie jaźni czy próba kolejnych manipulacji?

Tego samego dnia test Chorda TT2 odwiedzano z tego samego numeru IP 29 razy!

Prawdziwy pasjonat mi się trafił! Dziwne,  ponoć nikt nie czyta moich testów, a tutaj takie zaangażowanie. Jedynie licznik odwiedzin wskazał kilkanaście tysięcy odsłon w ostatnim miesiącu, pewnie się zepsuł 🙂

Dnia następnego tj. 26.02.2020 wysłałem oficjalne zapytanie do firmy Voice Sp. z o.o., dystrybutora min. urządzeń marki Chord,  z prośbą o obszerne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji oraz czy znają Panią (podałem numer telefonu, godzinę i datę) podającą się za ich pracownika i sugerującą, że reprezentuje w/w firmę.

Do dnia dzisiejszego żadnej odpowiedzi nie uzyskałem. Obecnie badam powyższy proceder pod kątem naruszeń przepisów prawa. Jeżeli sytuacja się rozwinie i/lub otrzymam przeprosiny od w/w dystrybutora poinformuję Was drodzy czytelnicy o zaistniałej sytuacji.

26 komentarzy

  1. Niesamowite po prostu 😀 jestem ciekaw jak tą całą farsę skomentuje Voice… zastanawia mnie również aspekt prawny całej sytuacji, któremu uważam warto się przyjrzeć z bliska, o uczciwości sprzedawcy nie wspomnę….Twój wątek na AS ” Szymona poszukiwania…”, który tak uciskał w żebro całą Polską audio branżę- że aż musiał zniknąć- nabiera nowego znaczenia w świetle jawnych manipulacji dystrybutorów, których tutaj już się nie będzie dało upudrować….mam nadzieje, że to początek głębokich zmian w świadomości audiofili jak również branży audio, bo to co dzieje się na obecną chwilę to jawny skandal! Ale kropla drąży skałę a czas przynosi zmiany… zatem pozdrawiam i cierpliwości życzę w tej nierównej walce.

    TomekB
  2. Cała sytuacja jest potwierdzeniem tego jakie manipulacje wyprawia się na AS, gdzie dla każdego bacznego obserwatora tego forum było zauważalne, że niewygodne tematy lub posty po prostu znikały. I zgadzam się całkowicie z opinią TomkaB, że teraz te praktyki w świetle zaistniałej sytuacji nabierają nowego znaczenia. Cała sytuacja kojarzy mi się z aferą w polskim futbolu, że wszyscy ekscytowali się jaka to piłka jest nieprzewidywalna, a w większości wynik już był ustalony przed rozpoczęciem meczu. I podobnie tutaj , urządzenie idzie do testu z góry ustaloną recenzją.

    bona
  3. To niebywałe jak żądza zysku potrafi niszczyć rynki, szczegolnie takie jak audio gdzie dla wielu odwiedzajacych te strone to czysta pasja. Przykre i żenujące zarazem.
    Ludzie od lat są okłamywani wybujałymi opisami, część recenzentow nawet pewnie nie do konca rozumie to o czym pisze ale marketingowcy odpowiednio im podpowiadaja co pisac aby ludzie uwierzyli i kupili…
    Sam przez lata zabawy w audio straciłem tysiace zl przez takie akcje marketingowe, czytajac obszerne opisy kolejnych ,,szanowanych” pism/recenzentow.
    MojIm wielkim szczęściem poznać bylo odpowiednich ludzi ktorzy mnie wyprowadzili na prosta, uswiadomili i wskazali odpowiedni kierunek.
    Obecnie ciesze sie ze udalo mi sie zbudowac wspanialy system audio bez czytania ton recencji i przeklamanych opisow.
    A Szymonowi życze powodzenia w dalszym rozwoju bloga i wielu odwiedzajacych aby wyprowadzic ich z ciemnosci marketingowego bełkotu.

    Przemek
  4. Szymon jestem z Tobą. Wykonujesz nieocenioną pracę. Wiedz, że audiofile zapłacą Ci wdzięcznością i życzliwością. Judaszowe srebrniki niech biorą przekupni, tfu recenzenci. Wszystkie portale z wykupionymi reklamami powinny mieć dopisek: artykuł sponsorowany z góry opłacony.

    Snake7
  5. Jak wiarygodne mogą być testy przeprowadzane przez redaktomoderatoròw na forum AS gdy jeden z nich utrzymuje stały kontakt przynajmniej z jednym z krakowskich dystubutorów dostając od niego urządzenia, które testuje, opisuje a później poleca na forum. Dystrybutorzy, sklepy czyli reklamodawcy, oczekują dobrych opinii o sprzęcie ze swojej oferty oraz opieki moderstorskiej nad poszczególnymi wątkami w myśl idei “płacę i wymagam” Ten portal dosięgnął merytorycznego dna a główną aktywność generują tematy zupełnie nie związane z tematyką audio lub personalne potyczki na które moderacja nie zwaraca uwagi. Panie Szymonie proszę robić swoje!!!

    Mariusz
    1. Czulem że tak to się skończy. Dźwięk audio to jest dziedzina której nie ma żadnych norm. Recenzenci nie mają certyfikatów.Wszystko jest nieokreślone. Panie Szymonie daj se pan spokój, bo to będzie wojna z prawie wszystkimi. Szkoda życia. Moja myśl! , A może przyjąć formułę ,recenzji wybitnych urządzeń,a gniot oznaczyć że był TESTOWANY. będzie to bardzo dla nas wymowne. Pozdrawiam

      Anonim
  6. A teraz pojawia się PYTANIE
    Jaka jest wiarygodność naszych wspaniałych RECENZENTÓW ?
    Czy to nie jest wyścig szczurów, która firma więcej zapłaci ( w taki czy inny sposób )to ma lepszą recenzję ?
    Czy to nie jest ustawka ?

    A my jesteśmy w czarnej …………………………….
    Panom Darkowi i Arkowi podziękujemy za recenzję, BRAWO

    Brawo Szymon
    Z patologią trzeba walczyć .

    Lukasz
  7. Muszę zerknąć co tam jeszcze ma w swojej dystrybucji Voice i sprawdzić jakie portale, blogerzy i gazetki publikowały recenzje ich produktów, już za przyzwoleniem Voice 🙂 Co za dziadostwo….

    Adam 38
  8. Takie praktyki stały się codziennością ze dystrybutorzy oddający sprzęt nie widzą w tym nic złego że za recenzje trzeba płacić ,opłaty powinny być dobrowolne za reklamę a nie recenzję .Forum AS sięgnęło dna z moderatorami powiązanymi z dystrybutorami ,jeden z nich jak czytałem przywiózł wzmacniacz z Nautilusa za 50 tyś i zagrał tak słabo że klient słuchający to napisał wprost a owy moderaror-handlarz chciał pewnie zarobić na nim ze 40% . Audiostereo schodzi na psy ,a kiedyś można było wyczytać coś merytorycznego.Bravo Szymon tak trzymaj ,żadnych sponsorowanych recenzji ,pisz realnie jak ci to gra ,my sobie już wyciągniemy wnioski .

    arekp
  9. Teraz rozumiem. Kiedyś doznałem szoku przy teście Chorda Mojo. Osobiste spostrzeżenia tak rozmijały się z tymi z prasy i portali, że uznałem przetwornik za uszkodzony. Tam równy, pełny zachwyt a z głośników dźwięk jak z taniej karty. iDSD nano miał lepiej zrównoważony i naturalniejszy dźwięk! Zresztą dumny właściciel pozbył się go po 3 tyg. użytkowania.
    Dlatego tak boję się kupić 2Qute. A wypożyczyć do testów nie ma gdzie. Być może Pani w Voice zadbała o powszechny zachwyt.

    Woody
  10. Na A.S, mogli z naszymi wątkami robić co chcieli. Tutaj ich macki nie sięgają.

    Natomiast Pani z Voice delikatnie mówiący oszalała.
    Wiedząc jakie możliwości techniczne mamy nawet w telefonie , ośmieliła się zadzwonić i delikatnie mówiąc nalegać na usuniecie testu z niezależnego blogu.

    W końcu mamy miejsce ,gdzie możemy poczytać o realnych możliwościach wszelakich komponentów audio testowanych w wyśmienitej akustyce . Przez człowieka który nie ma żadnych zobowiązań wobec dystrybutorów.

    Tak trzymaj Szymon.

    Ten blog to najbardziej skuteczna chemioterapia na raka który zżera od dawna rynek audio.

    Rafał.M
  11. Niestety nie tylko rynek audio tak dziś funkcjonuje. Choć nie zgadzam się z każdą opinią to jednak chylę czoła i trzymam kciuki że ktoś odważnie pisze o tym co słyszy, a nie wchodzi w d… producentom czy dystrybucji by dostać sprzęt za pół darmo albo kasę.
    Panowie, Szymon brawo i obu tak dalej.

    Wingo
  12. Serdecznie DZIĘKUJĘ Wam wszystkim za wsparcie i olbrzymią ilość wiadomości. Widać, że mamy w audio wielki problem z możliwością wyrażenia niezależnej opinii. Zastraszanie i naciski są jak widać normą. Żaden z odpowiedzialnych za skandal dystrybutorów czyli Voice i Audio Center nie odpowiedzieli mi na tą bulwersującą sytuację.
    Szymonfaber nadal będzie walczył o wolność słowa i szykuje dla Was kolejne testy niezwykle ciekawych a nawet ekstremalnie drogich sprzętów ze świata audio. Będzie się działo…

    Szymon
  13. Fajnie jeśli sprzęty dla śmiertelnych z czasem by się pojawiły ;). Oczywiście ocenione godnie z sumieniem, a nie jak to bywa dobrze bo się je po prostu posiada i nie wypada źle o nich pisać, albo są jak Chordy recenzowane wyśmienicie, a rzeczywistość jest już z gołą inna.

    Wingo
  14. Witam

    Miałem dziwny ale przyjemny sen. Mianowicie surfując po sieci odkryłem nowy portal o tematyce audio. Nazywał się ……… i poświęcony był głównie reklamom produktów audio. Przyznam szczerze, że te reklamy, które przeczytałem były wręcz kapitalne! Ponadto trafiłem tam na felieton poświęcony problematyce testów sprzętu audio. Tu zadziałała zapewne autosugestia mojej podświadomości co do treści a nawet czasu publikacji. Z daty wynikało, że tekst powstał (oczywiście całkowicie przypadkowo) mniej więcej w tym samym czasie co Pana “przygoda” z Voice. Więc omawiano w nim jak najbardziej aktualne tematy! Też macie takie fajne sny zgrane czasowo i fazowo jak jakieś High Endy?
    Moim skromnym zdaniem ten felieton, który czytałem we śnie był wspaniały i jakże potrzebny dla audio maniaków, w szczególności dla tych kumatych, aby uspokoić ich rozedrgane serca i umysły mącone między innymi przez takie blogi jak ten – Pański!!! Całe szczęście są jeszcze miejsca (chociażby we śnie) gdzie można nasycić się pięknymi reklamami sprzętów audio i ukoić dusze rekomendacją lub wielką złotą gwiazdką, niezależnie czy są akurat Święta. Chociaż nie od święta a tylko właśnie w snach powstają tak obszerne i sprytnie zawoalowane reklamy reklam jak omawiany, dosłownie wyśniony felieton!

    W artykule autor wnikliwie tłumaczył przyczyny braku zaufania gawiedzi do recenzji, słusznie piętnując nieuczciwe zagrywki dystrybutorów oraz zagranicznych dziennikarzy, którzy biorą kasę za reklamy. Wstyd Panowie recenzenci zagraniczni! Tak się tym zbulwersowałem, że się prawie obudziłem!!! Całe szczęście w Polsce reklamy są robione za darmo. Autor poruszał również krajowe problemy z mącicielami typu domorosły audio-guru Kris z Mazowsza włącznie. Czytając dalej odnosiłem jednak wrażenie, że całe to jakże dorzeczne i logiczne mielenie różnych wątków to taki haczyk z kontentem jak mniemam na tzw. kumatych. Wszystkich argumentów już niestety nie pamiętam. Ostateczny przekaz wydawał się prosty lub go nie pojąłem do końca. W jednym zdaniu streszczam sens jaki odczytałem: Chodziło prawdopodobnie o to, że Ci bardziej kumaci powinni, a nawet na drodze własnego świadomego wyboru czytać i tak będą tylko i wyłącznie reklamy profesjonalnych dziennikarzy a nie np. wypociny anonimowego Krzyśka z Mazowsza. Zostało to dobitnie, jednoznacznie i ostatecznie wykazane w felietonie i zapewne przekonałoby zdecydowaną większość kumatych.
    Następnie już w komentarzach pod artykułem dowiedziałem się dodatkowo, że autor nie zamieszcza reklam sprzętów przeciętnych, których kiepskość rzuca mu się na uszy znienacka niczym stonka na młody krzaczek ziemniaczka już zaledwie po kilku minutach krytycznego jak domniemywałem odsłuchu. Domyśliłem się, że autor w swoich reklamach wzmacniaczy uwzględnia tylko te, które osiągają stabilność temperaturową już po minucie. Ale z niedowierzaniem znalazłem też tam gdzieś reklamę jakichś kolumn, które autor wygrzewał kilka dni. Czegoś tu jednak dalej nie rozumiałem. No cóż, tak bywa że się we śnie wszystko kiełbasi. Przyjąłem zatem, że w świecie audio reklam czas to pojęcie względne, a jak wiadomo czas to pieniądz. Przecież byłoby to wielce nieetyczne gdyby za brak reklamy również pobierać zaliczkę tylko za to, że się coś ekspercką ręką czule popieściło. Oczywiście za granicą wszystko jest możliwe!

    Gdy się obudziłem w pierwszym odruchu chciałem jeszcze, niestety bezskutecznie chociaż na chwilę zasnąć, aby móc doczytać reklamę duńskich kolumn. Wstęp był wręcz nieprawdopodobny! Niestety nie wiem co było dalej w tekście dotyczącym brzmienia. Ale domyślam się a w zasadzie wiem co było na końcu – rekomendacja!

    Wstałem więc i zacząłem rozkminiać zawarty w tym wyimaginowanym felietonie temat. Załóżmy więc, że produkt w reklamie dostaje 3 gwiazdki a nie tak jak zwykle 5 gwiazdek. Można domniemywać z dużym prawdopodobieństwem, że w następstwie autor reklamy dostaje telefon z pogróżkami od dystrybutora i tekst do korekty, a po drugim takim wybryku szlaban na klocki. Klocki Lego oczywiście dla tych kumatych co czytają reklamy. Pomyślałem: No właśnie, co wtedy porabiałby profesjonalny „ałdio” dziennikarz bez dostępu do sprzętu wysokiej klasy (o innym przecież nie pisze)? Czy podzieliłby los Krzyśka z Mazowsza i prowadził bloga o stereo? Chyba jednak nie. Jak wiadomo Kris się nie zna, bałamuci młodzież i jeszcze głuptas za to należnych talarów nie pobiera. Przepraszam, zapętliłem się, oczywiście, że nie pobiera bo jak wiadomo w Polsce robi się reklamy za darmo. Ale wiecie co jest najgorsze? Co jest jeszcze gorsze!! Krzychu pisze co myśli!!!
    Aczkolwiek istnieje jeden element który łączy świat „profesjonalnych” reklam i „amatorskich” Krisa. To są mianowicie gwiazdki, ale jest mały kruczek. W Krisowych audio reklamach sprzęty również dostają gwiazdki ale od bęcków – jak są paździerzowatej jakości. Więc czy chcemy tego czy nie, niezależnie od sprzętu oraz nawet od jego jakości gwiazdki są zawsze co dobitnie i jednoznacznie zostało przeze mnie wykazane. I tym optymistycznym akcentem zakańczam opis snu i mojej rozkminy.

    A tak na marginesie czym się różni reklama zrobiona za darmo od tej płatnej (czytaj tej zagranicznej)? I kiedy Ci Kumaci zostaną wreszcie uszczęśliwieni możliwością dopuszczenia do elitarnego grona z płatnym dostępem do wiedzy zawartej w profesjonalnych internetowych reklamach sprzętu audio z pięknymi zdjęciami, fantastycznymi opisami i hitem w treści? Bo mam wrażenie, że ktoś kto robi reklamę dla/na mnie jako potencjalnego konsumenta to mi jeszcze łaskę robi!

    Ważna uwaga: Uwielbiam czytać wszelakie treści z reklamami audio, dlatego to był bardzo przyjemny sen.

    Sillenius
  15. No to Chord dostał po dupie. Mocno.
    Za “markieting”.
    Swoją drogą, to odpowiedziałbym tej pani na wszystkie pytania – “A co Cię to kurła obchodzi? Kupiłem jako konsument i mam prawo mówić co chcę! Bloga prowadzę, bo lubię!”
    Nie ma co się tłumaczyć przed debilami, tylko winni to robią.

    I dla mnie, jako konsumenta, prostego klienta – Chord przestał być atrakcyjny jako firma i marka, mimo ich kilku bardzo fajnych produktów. Nie powiem jakich, bo mnie jeszcze oskarżą. :]
    Nie mam zamiaru się tłumaczyć z moich opinii.

    Anonim
  16. Warunek mam jeden, brak jakichkolwiek warunków. Biorę sprzęt do testu pod warunkiem, że mogę opisać zarówno jego słabe jak i mocne strony. Czasem zdarzają się perełki, zazwyczaj średniaki a czasem totalne porażki. Nikt i nic nie ma wpływu na moją subiektywną ocenę. Liczy się wyłącznie jakość dźwięku. Założeniem mojego bloga jest BRAK REKLAM, BRAK PŁACENIA ZA TESTY, ABSOLUTNA NIEZALEŻNOŚĆ OD BRANŻY.

    Szymon
  17. Wszystko wydaje się jasne. Jednak sprzęt testowany tu na blogu jest gruby więc koszt jego zakupu jest kolosalny a nie wiem czy którykolwiek z dystrybutorów wypożyczy taki na ładny uśmiech żeby go “niezależnie” zrecenzować 😉
    Nikogo oczywiście nie oceniam ale sam jednak na początku przygody z audio musiałem za każdy klocek płacić aby móc go przetestować w domu. Zabawki tu oceniane nie są jednak anonimowe na naszym małym polskim rynku 😉

    muzofan
    1. Organizacja sprzętu do testów to długa i żmudna praca. Na szczęście coraz większa rzesza prywatnych audiofili zasila nasz blog swoimi urządzeniami. Zaufanie do bloga szymonfaber.pl jest bezapelacyjnie dużo większe niż podczas startu mojego projektu. Jako audiofil jestem znany od ponad 20lat i jak widać wzbudzam na tyle duże zaufanie, że ludzie i sklepy są w stanie powierzyć mi sprzęty o wartości przekraczającej niekiedy milion złotych. Bycie uczciwym popłaca. Co bardziej odważne sklepy/dystrybutorzy często godzą się na ryzyko jakie niesie negatywna ocena, licząc że sprzęt wypadnie przynajmniej dobrze lub bardzo dobrze. Widać uznają w swojej strategii rynkowej, że warto się pokazać na moim prywatnym blogu, ponosząc wiadome ryzyko. Wiedza o realnym poziomie brzmienia urządzeń audio jest bardzo poszukiwana na rynku a mój blog jest w tej chwili jedynym takim miejscem w Polsce. Każdy kolejny miesiąc bije rekordy odwiedzin. W marcu minie rok od założenia licznika i wtedy podzielę się z Wami wynikami. Dla mnie cel jest jasny, wiedza i świadomość audiofili musi wzrosnąć a to przełoży się na wyższą jakość oferowanego w sklepach sprzętu. Apeluję do Was moi drodzy czytelnicy, nie wspierajcie OSZUSTÓW i PŁATNYCH TESTÓW, powodują one zafałszowanie realnej wartości sprzętów oraz konkretne straty finansowe dla Was i Waszych znajomych w przyszłości.

      Szymon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.