Dzięki uprzejmości właściciela kolumn Franco Serblin Ktema w moje progi zawitał wzmacniacz zintegrowany Jadis i88. W moim oku pojawiła się łezka nostalgii ponieważ przez pewien czas w latach 90-tych użytkowałem monobloki Jadis JA200 z wymienionymi lampami z 6550 na EL34. Bardzo miło wspominam te muzykalne monoski.

Jadis I88 to sporej wielkości i masy (40kg) integra na lampach mocy KT150 firmy Tungsol. Pilot zdalnego sterowania (opcja) pochodzi wprost z ze starej linii… Marantza. Jeden z ładniejszych sterowników jakie znam. Osłona lamp, mocno dyskusyjnej urody w postaci siatki (udam, że jej nie widziałem). Wzmacniacz Jadisa I88 to klasyczny lampiak, którego obudowę wykonano ze stali nierdzewnej. Jakość montażu i spasowania na poziomie Amplifona z końca lat 90-tych. Szczerze za ponad 50 000zł spodziewałem się lepszego wykonania. Niczym nie osłonięte kondensatory, “złocone” gałki z efektem “skórki pomarańczy” czy wystający ordynarnie radiator z dokręconym doń tranzystorem chluby nie przynoszą. Gdyby producent dorzucił gniazda i przyłącza WBT z tyłu zamiast taniochy za kilka złotych też bym się nie obraził. Testowany wcześniej Cayin 845 PRO jest wykonany nieporównywalnie ładniej. Wygląd jest jednak kwestią gustu, najważniejsze jak to cudeńko gra.

Moje stare monosy Jadis JA200 przyzwyczaiły mnie do łagodnej i analogowej prezentacji. O dziwo nowy I88 to całkowita odwrotność.

Pierwsze co rzuca się w uszy to bardzo dobrej klasy bas. Dynamika, kontur i szybkość tego podzakresu jest wyśmienita jak na wzmacniacz zintegrowany. Różnicowanie tonalne i wycinanie brył instrumentów nieosiągalne dla szarych d-klasowców. Miałem w tym samym momencie 300W D-Klasę i Jadis zlał ją permanentnie. Te 300W grało jakby miało 3W. Najniższe składowe są co prawda nieco zaokrąglone i tracą bezwzględną kontrolę ale nie oczekuję od 90 watowej integry cudów. Za to bas ze średniego i wyższego zakresu okazał się znakomity, zwarty, twardy i konturowy. Uderzenia szybkie i namacalne. Wygaszanie impulsów i możliwość napędzenia nawet trudnych kolumn (Ktemy na 2 x 23cm przetwornikach) pokazuje, że ten piecyk ma pazur. Werbel, struny gitary basowej, atak tutti orkiestry na bardzo dobrym poziomie. Z tym mają problemy dużo mocniejsi zawodnicy. Redakcyjną Arcadę 2.5 chciał niemal rozerwać! Pary na basie brakowało tylko przy najniższych zejściach i spiętrzeniach. Więcej jednak w tej cenie nie wymagam. Z radością przesłuchałem płyty znakomitych artystów Charly Antolini, Gerry Hayes, Charly Augschöll, Niels Hening Ørsted Pedersen, Fritz Pauer itp. Obserwowanie NHØP czyli najsłynniejszego duńskiego jazzmana “przy pracy” było czystą przyjemnością a struny jego kontrabasu wreszcie przypominały te z najlepszych sprzętów odniesienia a nie sznury węża strażackiego.

Za cenę znakomitego basu Jadis musiał jednak zapłacić znaczną cenę w zakresie średnicy i góry pasma. Średnicę można określić jako neutralną, brakuje jej nieco barwy i dociążenia w niższych partiach ale nadal odczuwalna jest dynamika z niższego przedziału pasma. Środek jest rześki, żwawy o nieco chłodnym charakterze. Jeśli spodziewacie się ciepełka SETa lub EL34 to nie jest sprzęt dla Was. Ogniskowanie dźwięku i jego kontury są na dobrym poziomie. Nie ma problemu z szerokością czy głębokością sceny. Obraz jest kreowany poprawnie, wielkość muzyków i instrumentów przypomina rzeczywiste rozmiary. Brakuje nieco więcej gładkości i płynności w dźwięku znanego ze sprzętów Nagry czy najlepszych Setów. Przesuwając się w górę pasma rozpoznajemy już charakterystyczny sznyt grania lamp KT, niestety nie udało się go uniknąć. Góra pasma jest mocno zaznaczona ale wysokie tony nie są referencyjnej jakości. To niestety najsłabszy element układanki. Jadis ilością chciał nadrobić jakość. Góra pasma jest zbyt przerysowana, brakuje jej wybrzmień i barw. Dźwięk tego zakresu jest znacznie uboższy w barwy i harmoniczne niż wzmacniacze odniesienia. Nagrania zostały ogołocone z połowy wybrzmień i “smaczków”. Sybilanty i ostrości zbyt wyraźnie dają o sobie znać, a przy wysokich poziomach głośności pojawia się charakterystyczne “syczenie” na wokalach. Duża ilość wysokich tonów nie zamaskuje prostoty tego zakresu oraz jego matowego charakteru. Gianna Nannini, Anna Jopek czy znakomita Maria Callas to zbyt dużo dla tego urządzenia. Ogólnie im “wyżej” nagrany album tym przyjemność z odsłuchu była mniejsza. Gdyby połączyć świetny bas z barwą, nasyceniem i wybrzmieniami dobrej lampki SET rekomendował bym ten wzmacniacz każdemu. A tak mamy częściowo udany produkt, który zalecam łączyć ze stonowanymi góra kolumnami, barwnym środkiem i delikatnie mówiąc zaokrąglonym czy bardziej dosadnie mułowatym basem jak Harbeth czy Spendor. Z Ktemą bas wiele zyskał ale średnica jedynie poprawna, góra już nie do przyjęcia. Z jeszcze chudszymi Serblinami Accordo Essence to już zupełna pomyłka. Tego jednak dowiecie się w dalszej części testów bez cenzury.

Dane techniczne:

Moc: 90 W w klasie A
Wejścia/wyjścia: 4 liniowe (RCA), 1 cyfrowe (USB), podwójne wyjścia głośnikowe
Pasmo przenoszenia: 10 Hz – 19 kHz
Czułość wejściowa: 190 mV
Zestaw lamp: 8 x KT-150, 2 x ECC83/12AX7, 3 x EXX82/12AU7
Wymiary: 500 x 400 x 220 mm
Waga: 40 kg

2 komentarze

  1. Panie Szymonie, granie tego wzmacniacza (i88) ma się ni jak do tego, do czego Jadis przyzwyczaił nas przez lata czyli np ja200, które Pan posiadał. Jako fan tego brandu oraz brzmienia jakie ta firma prezentowała przez lata, po odsłuchach ww. wzmacniacza jestem po prostu rozczarowany. Czekam na Pana test, ciekawe czy nasze wnioski okażą się zbieżne. Pozdrawiam.

    Anonim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.