To już mój 4 kontakt z serią MB2 od PMC, jakie są refleksje po miesiącu odsłuchów przekonacie się czytając poniższy test.

Budowa:

W dzisiejszym teście zapoznacie się Państwo ze szczytem osiągnięć firmy PMC. Model MB2 XBD SE to wysokie (175cm), szerokie (38cm) i głębokie (53,5cm) czarne “wieże” składające się z dwóch części. Cześć górna stanowi niezależną kolumnę uzupełnioną o olbrzymi moduł basowy. Obydwie części nie są połączone żadnym systemem mocującym, ustawiamy je po prostu jedna na drugiej. Wszystkie “skrzynie” zostały wykończone czarnym fornirem. Otwory linii transmisyjnej zostały zasłonięte ciemnymi gąbkami, szorstkimi w dotyku. Na tylnej ściance znajdziemy potrójne gniazdo przyłączeniowe, sugerujące że mamy do czynienia z konstrukcją przynajmniej trójdrożną. Trzpienie są dość szerokie i widełki kabli typu MIT, Transparent nie “wchodzą” swobodnie. Dodatkowym utrudnieniem jest umiejscowienie przyłączy w górnej części kolumny. Trudno podłączyć jakiekolwiek ciężkie przewody. Tylne przyłącza mocowane są do cienkiej płyty MDF lakierowanej na kolor grafitowy. Jakość wykonania stolarki oraz efekt wizualny delikatnie mówiąc nie przypadł słuchaczom do gustu. Za kwotę niemal 200 000zł oczekuję znacznie wyższej jakości materiałów. Design to typowa szkoła estradowa, do mnie ten styl zupełnie nie przemawia. W środku niestety nie jest lepiej, królują gołe płyty MDF oraz duże płaty swobodnie włożonych gąbek “czopowych”. Po odkręceniu tylnej ścianki, widać labirynt dla głośników basowych. Przetworniki niskotonowe to mało znane angielskie VOLT o symbolu 3143 i 12 calach średnicy. Za średnie częstotliwości odpowiada 75mm kopuła VOLT modyfikowana na zamówienie PMC. Za wysokie tony odpowiada sprytnie zamaskowany SEAS serii 27TFFC kosztujący niecałe 200zł/szt detal. Zwrotnica to już prawdziwy dramat, najtańsze kondensatory Solen po kilka, kilkanaście złotych, elektrolity po 2zł, 7 cewek rdzeniowych, jedynie 2 powietrzne, oporniki cermetowe za 2zł. W tak drogiej kolumnie to WSTYD! Wykonanie i jakość zastosowanych komponentów stawia tą konstrukcję na szarym końcu testu.

Brzmienie:

Wysokie tony typowe dla taniego Seasa, na jego szczęście otrzymał znakomite sprzęty towarzyszące. Set dCS Vivaldi, wzmocnienie i premap Gryphon Pandora +_Mephisto, Amplifon WM300 oraz okablowanie MIT. Kolumny sprawdziłem także na dostarczonym do testu Kimberze.

Wysokie tony nie są specjalnie natarczywe, jest ich sporo ale reprezentują znośny charakter. Nie można tu mówić o gładkości nawet średniej klasy Scan Speaków ale dłuższy odsłuch nie powodował wielkiego dyskomfortu. Detal jest czytelny, wybrzmienia są spłycone i mocno uproszczone. Kopułka stawia raczej na ilość a nie jakość. Barwa niestety szara, słyszalny jest typowy dla tego głośnika mat. W każdym repertuarze a zwłaszcza klasyce słychać olbrzymie braki w wyrafinowaniu najwyższych składowych. Góra bywa monotonna, bez należytego oddechu, niekiedy popada w nieprzyjemną natarczywość i szklistość. Taki poziom przypomina kolumny z pułapu 10-20kzł. W moim zestawieniu EURO 2020 to stanowczo za słabo.

Sytuację stara się ratować kopuła średniotonowa, to wysokiej kasy przetwornik co ewidentnie słychać. Gdyby nie przeszkadzały jej pozostałe podzespoły… Wokal jest czytelny i wyraźny. Całość dobrze ogniskowana i w miarę czytelnie rozmieszczona na scenie. Sama scena dźwiękowa jedynie średniej jakości, wyraźnie spłycona w stosunku do najlepszych kolumn testu. Wokale z zakresu wyższej średnicy wypadają naprawdę zadowalająco, kobiece głosy są rześkie i wystarczająco barwne. Gdyby tani Seas nie dorzucał swojej szarości, byłby to satysfakcjonujący poziom. Wokal męski ma się gorzej ponieważ kopuła nie przetwarza w sposób wystarczająco dobitny przełomu wyższego basu i dolnego środka. Powoduje to niedostateczne dociążenie niskich partii wokalnych, dodatkowo rozmytych przez głośniki niskotonowe. Partie gitary basowej, werbel, wiolonczela, fortepian bezlitośnie obnażają słabość tego zakresu.

Prawdziwa katastrofa czai się jednak w… Basie. Szczerze czegoś takiego już dawno nie słyszałem. Bas a raczej to co niskie tony powinno przypominać objawiało się bardziej jako lawina lub trzęsienie ziemi. Tak wolnych, zwalistych niskich składowych dawno już nie doświadczyłem. Przypomniały mi się czasy subwoofera Magnat 🙂 Wrażenie po pieruńsko szybkich Stenhaim, Tannoy, S16Hz było takie jakby bas wlókł się 2 sekundy za końcem wybrzmienia. Średnica i góra już skończyły a bas jeszcze grał. Każdy kto słyszał nastolatków w swojej “Bumie” przed dyskoteką wie o co chodzi. O dziwo sam moduł górny aż tak kuriozalnego charakteru nie objawiał. Widać konstruktor postawił na pasjonatów kina domowego i Godzilli. Jest jeden pozytyw, dodatkowy subwoofer nie będzie konieczny. Odsłuch jakiejkolwiek klasyki nie wchodzi w grę, gitary basowe brzmiały jakby zamiast strun miały sznury lub węże strażackie. Fortepian trudno rozpoznać, jedyne przez co dało się przebrnąć to muzyka filmowa a raczej efekty kinowe. Wszędzie gdzie potrzeba było rytmu, konturu, werwy otrzymywałem zwalistą, bezkształtną masę. Fakturowanie niskich składowych nie istnieje, zwycięzca ma być jeden – NISKI BASSS. Szczerze to przez niego odechciało mi się słuchać tych zespołów głośnikowych. Kogo uszczęśliwi ta kolumna oprócz sprzedającego ciężko powiedzieć, z pewnością jak macie wybór to nie kupujcie jej z modułem basowym. Chyba, że słuchacie na poddaszu z metrem wełny w ścianach lub otwartej przestrzeni. PMC ewidentnie zamyka całą stawkę i z pewnością nie zostanie czarnym koniem testu.

Poniżej umieszczam reakcję (na mój prywatny test odsłuchowy) Pana Sebastiana, dystrybutora marki PMC. Poziom kultury zostawiam Państwu do oceny. Rzecz jasna po pomyślnym teście Tannoy Royal Kingdom pretensji nie było. Z pewnością do tematu zachowań branży i ich buty na krajowym rynku jeszcze powrócę.

Dane techniczne:

Skuteczność: 91dB 1W 1m
Impedancja: 4 Ω
Pasmo przenoszenia: 18Hz-25kHz
Częstotliwość podziału zwrotnicy: 380Hz – 3.8kHz
Głośnik wysokotonowy: 27mm SONOLEX™ soft dome Ferrofluid cooled
Głośnik średniotonowy: PMC75 SE – 75mm soft dome
Gł. niskotonowy: 2 x PMC 12” 310mm Radial™ driver
Wymiary (S x W x G): 380 x 1740 x 535 mm
Waga: 116,00 kg

CENA: 189 000zł

17 komentarzy

  1. Do budowy tych kolumn użyto tanich podzespołów .Ten model wysokotonowego głośnika miałem kiedyś w swoich Dali 470 .Zwrotnica tania . Ale liczy się brzmienie jak wiele osób powtarza ja także. Bo jeżeli zdolny konstruktor ,firma robi dobre brzmienie to to jest najważniejsze i w pełni uzasadnione. Poza tym talent konstruktora nadwyraz ukazany. Tych kolumn słuchałem i stety lub nie potwierdza się zasada z goowna bata nie da się ukręcić . Dla fana Madonny z ostatnich płyt to tak może być i dla kogoś kto w kinie domowym zapętla trzęsienie ziemi. Nic więcej szybkości ,energii werwy brak .Sypiące wysokie to tez jak z Rogu Obfitości . Przyzwoity środek ,reszta nie istnieje.

    Jacek 1971
  2. Dzięki uprzejmości Pana Szymona miałem okazję zapoznać się z brzmieniem rzeczonych PMC. System gospodarza to karygodnie wysoki poziom odniesienia. Nigdy nie słyszałem lepiej grającego zestawu. PMC zabrzmiały tak kuriozalnie słabo, iż trudno to opisać. Prymitywne wysokie tony, rozlazły bas z manierą kina domowego. Zupełnie niewciągające brzmienie. Pomimo 3 kompletów topowych monobloków nie udało nam się uzyskać satysfakcjonującego rezultatu. Zestaw Pana Szymona wyznacza pułap nieosiągalny dla produktu firmy PMC. Moje odczucia są daleko zbieżne z recenzją. Sam oceniłbym je jeszcze surowiej.

    Arkadiusz Wroński

    ArkadiuszWronski
  3. Komentarze dystrybutora niewyobrażalne… to już wygląda na bezpretensjonalne plucie nam, klientom prosto w twarz…bez zbędnych ceregieli i chwili zastanowienia nad tym jaki przekaz idzie w eter. Wydaje mi się że pisma branżowe i portale swoją skandaliczną polityką opłacanych przez dystrybutorów recenzji same przyzwyczaiły do tego “folkloru” całą branżę, która to już nie widzi absurdu tej sytuacji, uznając go za normę i brnie na oślep coraz dalej w tym kierunku.
    Myślę, że całą sprawa powinna być poruszona i szerzej opisana, a Pan ze względu na swoje doświadczenie ma ku temu najlepsze predyspozycje. Od SR, WP, AS i części gazetowej naszego “dziennikarstwa audio” się o tych patologiach przecież nie dowiemy…bo taki Pan Sebastian już baneru nie wykupi, sprzętu do płatnej recenzji nie wyśle i z czego “redaktorzy dziennikarze” bidule będą żyli.. trzeba by był na ziemię zejść, porzucić to bajkopisarstwo i zająć się jakimś rzetelnym potrzebnym zajęciem np: wymiana oleju w samochodzie, czego całej płatnej branży redaktorskiej z całego serca życzę.

    AudioFan
  4. Tak wygląda status quo audio branży w Polsce. Dystrybutor, producent, sklep zleca i oplaca recenzje na portalu branżowym czy prasie. Zlecający jest spokojny o treść recenzji a my czytamy o wybitnych możliwościach produktu w danym przedziale cenowym. Nie przeczytamy raczej nic złego czy niepokojącego. Złej opinii nigdy nie będzie i wszyscy są zadowoleni. Marketing działa. Problem zaczyna się gdy ktoś publicznie gdzieś napisze coś złego o jakimś produkcie. Wtedy jest atak na piszącego i szukanie argumentów aby podważyć taką opinie. Mieliśmy przykład z Chordem teraz mamy z PMC bo nie zagrało. Tanoye zagrały więc nie było problemu z pomieszczeniem, merytoryką testu czy kompetencjami recenzenta. Zobaczcie na wkład materiałowy PMC, potencjalną cenę zakupu oraz cenę sprzedaży. Jest o co walczyć. Recenzja zawsze musi być dobra !!!

    Mr.Salieri
  5. Moje kolumny są 15 razy tańsze, a zwrotnica 2-rzędu na średnie i wysokie waży około 5kg. Dobry projekt zwrotnicy jest najważniejszy, ale w tej klasie cenowej nie można robić na tanich elementach, bo będzie siano na wysokich tonach i szaro na średnich.

    Zbigniew
    1. To zwrotnica jest od tego, żeby ważyła? Ja tu widzę, że jest rozbudowana, ścieżki grube, a elektrolity Alcap, choć to tylko elektrolity, brzmią świetnie, o wiele lepiej niż niejeden audiofilski polipropylen. To o co chodzi z tą zwrotnicą?

      Karol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.