Na Waszą prośbę wziąłem na tapetę całą referencyjną serię kondycjonerów dobrze znanej firmy Transparent Audio. Nie jest tajemnicą, że od kilkunastu lat korzystam z okablowania zasilającego, pochodzącego ze stajni tego amerykańskiego giganta audio. Oczywiście nie ma w tym przypadku. Na mojej długiej i krętej drodze audio poznałem dziesiątki przewodów zasilających i kilkanaście kondycjonerów. Nie przez przypadek zostałem wierny tym produktom. Chciałbym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat tej trochę zapomnianej części naszych systemów, której warto poświęcić nieco więcej atencji. Póki co urządzenia pracują i po wnikliwych odsłuchach podzielę się z Wami moimi doświadczeniami. Tym bardziej, że nie obędzie się bez niespodzianek…
Historia marki Transparent Audio – od kabli do kompletnej filozofii zasilania
Transparent Audio powstało w USA na początku lat 80. i przez dekady wypracowało pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek świata high-end. Firma nie budowała swojej reputacji na spektakularnych deklaracjach o „magii kabli”, lecz na podejściu systemowym: każdy element toru – przewód sygnałowy, głośnikowy, zasilający i filtrujący – ma tworzyć przewidywalny, kontrolowany układ elektryczny. Najbardziej charakterystycznym elementem filozofii Transparent stały się sieci filtrujące (network boxes) montowane w kablach. Producent od lat rozwija ideę dopasowania impedancji, kontroli rezonansów i ograniczania pasożytniczych zjawisk elektrycznych. W praktyce Transparent nigdy nie traktował kabla jako „przedłużacza”, ale jako element układu transmisyjnego. Przez długi czas firma nie produkowała kondycjonerów sieciowych. Było to celowe – według Transparent większość konstrukcji poprawiała czystość tła kosztem ograniczenia wydajności prądowej i spłaszczenia dynamiki. Dopiero po ponad dwóch dekadach badań opracowano własną architekturę filtracji równoległej (parallel filtering), która miała usuwać zakłócenia bez klasycznego efektu „kompresji prądu”. Efektem był najpierw OPUS PowerIsolator, a później jego bardziej dostępne odmiany XL i Reference.
Co odróżnia PowerIsolator od typowego kondycjonera?
Transparent unika nawet słowa „conditioner”. Producent używa określenia PowerIsolator, bo celem nie jest przebudowa przebiegu AC ani regeneracja napięcia, lecz:
- szerokopasmowa redukcja zakłóceń,
- izolacja między sekcjami zasilania,
- zachowanie zgodności fazowej,
- brak ograniczenia chwilowego poboru prądu,
- tłumienie drgań mechanicznych obudowy i komponentów.
W praktyce wszystkie trzy urządzenia pracują inaczej niż regeneratory pokroju ciężkich konstrukcji AC: nie generują nowej sinusoidy – mają usuwać to, co przeszkadza oryginalnej.
Transparent Reference PowerIsolator – najbardziej uniwersalny
To model, który w Europie jest często punktem wejścia do „poważnego” zasilania Transparent.
Konstrukcja
Wersja europejska oferuje 7 wyjść, co pozwala zasilić praktycznie cały system z jednego urządzenia. Transparent zastosował tu architekturę izolującą poszczególne grupy odbiorników – źródła cyfrowe nie „brudzą” sekcji analogowej, a wzmacniacze nie generują zakłóceń dla przedwzmacniacza.
Charakter brzmieniowy
Reference nie próbuje robić efektu „wow” przez nadmierne wygładzenie.
Najczęściej powtarzające się obserwacje recenzentów:
- wyraźnie czarniejsze tło,
- większa separacja planów,
- łatwiejsze śledzenie mikrodetali,
- poprawa stabilności sceny,
- zachowanie swobody dynamicznej.
Najbardziej interesujące jest to, czego nie słychać.
Nie ma:
- przyciemnienia,
- spowolnienia basu,
- efektu „studio mastering”.
Reference daje wrażenie, jakby system pracował spokojniej.
Dla kogo?
Jeśli system kosztuje tyle, że każdy kolejny kabel zaczyna dawać marginalny efekt – Reference bardzo często daje większy skok jakości niż kolejna wymiana elektroniki.
Transparent XL PowerIsolator – punkt, w którym zaczyna się referencja
XL był próbą przeniesienia rozwiązań z OPUS do bardziej osiągalnej konstrukcji.
Konstrukcja techniczna
Najważniejsze elementy:
- 3 gniazda Schuko w wersji EU,
- 2 niezależne banki izolowane,
- filtracja równoległa bez ograniczenia prądu,
- zabezpieczenia przepięciowe typu avalanche,
- zabezpieczenie sieci Ethernet,
- obudowa aluminiowo-polimerowa,
- tłumienie epoksydowe i kontrola rezonansów,
- przewód XL Power Cord w zestawie.
Brzmienie
Tu zaczyna się prawdziwy charakter Transparent.
XL nie tylko czyści tło.
On:
- zwiększa kontrast dynamiczny,
- zagęszcza średnicę,
- daje większą masę instrumentów,
- wzmacnia poczucie energii i nasycenia.
W wielu odsłuchach pojawia się podobny opis: system brzmi bardziej „pełnopasmowo”, ale bez utraty szybkości.
Bas:
- głębszy,
- bardziej sprężysty,
- lepiej kontrolowany.
Średnica:
- bliższa,
- bardziej materialna.
Góra:
- spokojniejsza,
- mniej ziarnista.
Jednocześnie XL potrafi pokazać charakter systemu. W bardzo ciepłych konfiguracjach może być już za dużo gęstości.
Dla kogo?
Dla systemów:
- dzielonych,
- lampowych wysokiej klasy,
- mocnych tranzystorów klasy A/AB,
- torów cyfrowych klasy referencyjnej.
Transparent Opus PowerIsolator – zasilanie jako komponent referencyjny
To urządzenie jest o tyle niezwykłe, że Transparent potraktował je nie jak akcesorium, ale jak pełnoprawny komponent audio.
Konstrukcja
OPUS wykorzystuje najbardziej zaawansowaną wersję technologii producenta.
Najważniejsze elementy:
- tylko 2 wyjścia w wersji referencyjnej,
- pełna kalibracja pod lokalne napięcie i częstotliwość,
- korekcja współczynnika mocy,
- szerokopasmowa filtracja zakłóceń,
- karbonowa obudowa,
- bardzo nisko położony środek ciężkości,
- tłumienie epoksydowe,
- dedykowany przewód OPUS Power Cord.
Transparent deklarował wręcz strojenie urządzenia do warunków instalacji użytkownika.
Brzmienie
OPUS nie daje efektu „więcej basu” ani „więcej detalu”.
Najczęściej pojawiające się wrażenia:
- zniknięcie mechaniczności,
- większa naturalność wybrzmień,
- bardziej ciągła dynamika,
- lepsza skala makro i mikro,
- łatwiejsze odczucie przestrzeni pomieszczenia nagraniowego.
To jeden z tych komponentów, po których wyjęciu system wydaje się mniej swobodny.
Nie spektakularnie gorszy.
Po prostu mniej prawdziwy.
Dla kogo?
Systemy:
- powyżej poziomu referencyjnego,
- monobloki,
- źródła klasy statement,
- użytkownicy z dedykowaną linią zasilającą.
Wnioski końcowe – który wybrać?
Jeżeli miałbym streścić charakter każdego modelu jednym zdaniem:
- Reference – największy przyrost jakości za rozsądny (w realiach high-end) poziom wejścia.
- XL – najbardziej emocjonalny i najbardziej efektowny sonicznie.
- Opus – najmniej „audiofilski”, najbardziej naturalny.
Co ciekawe, większość relacji odsłuchowych zgadza się w jednej kwestii: Transparent nie próbuje zrobić z kondycjonera korektora brzmienia. Ich celem jest usunięcie przeszkód między urządzeniem a zasilaniem. I właśnie dlatego przejście z Reference do XL i dalej do Opus nie daje więcej efektów specjalnych – daje coraz mniej poczucia, że słuchasz elektroniki.
Po odsłuchu kondycjonerów Transparent Audio powrót do mojego topowego Gigawatta był zbyt bolesny i niestety musiałem go sprzedać. Obecnie najnowsza wersja Transparenta Reference Powerisolator z kablem zasilającym Opus 20A stanowi punkt odniesienia dla kondycjonerów sieciowych. Przy okazji pozbyłem się największej bolączki związanej z Gigawattem czyli produkcji olbrzymiej ilości energii biernej pojemnościowej.






















Panie Szymonie jak wypadł najtańszy z tego zestawienia ? Miałem okazję usłyszeć co w moim systemie wniósł poprzednik i nastąpił tzw” opad szczęki” Postanowiłem że będzie to pierwszy krok na drodze udoskonaleń i rozważam zakup urządzenia z rynku wtórnego lub też postawię na urządzenie nowe i zapewnię sobie spokój na następne lata w tej kwestii
Powiem tak zbieraj pieniądze 🙂 To jest najtańszy kondycjoner na rynku, który mogę w pełni zarekomendować. W stosunku do poprzednika to jest inny poziom wykonania i co najważniejsze sporo lepszy dźwiękowo. Mojemu znajomemu już „uratował tyłek” podczas burzy.
Póki co kupiłem przewód zasilajacy XL do mojego AA 200 ,podparłem Reference 75 ohm pomiędzy dac a transport i…
Wyskoczyłem z butów !!! Skala poprawy jest szokująca , najlepiej wydane pieniądze w audio 💪
Już słyszę kwik „ świnki skarbonki” 😅
Świnka zaczyna płakać dopiero przy XL, kwik jest przy Opusie hahahaha
Różnica cenowa między Reference a XL nie jest duża.
Tyle że to 7 gniazd vs 3 gniazda.
Teraz powstaje pytanie czy lepiej wziąć lepszy XL i dać pod niego np. tylko wzmacniacz + źródło.
Czy wziąć Reference i podpiąć wszystko, włącznie z komputerem , routerem itp ?
Minęło 8 miesięcy, a „wielkiego testu” nie ma. Czy to jest jak z ciążą, że potrzeba 9 miesięcy, żeby się coś „urodziło”?
Na dobre warto poczekać…
Witam, może Pan napisać jakie kable użyć w dedykowanej niezależnej lini zasilania? Zastanawiam się czy warto zainstalować osobne zasilanie tylko pod audio, przewód Gigawatt LC-Y Evo 3x4mm plus Gigawatt G-16a 2p. Czy takie połączenie poprawi dxwięk czy wysarczy zwykły miedziany kabel 3×2.5mm?
Zakup porządny kabel miedziany 3 x 4mm2 lub 3 x 2,5mm2 (w zależności od długości linii i planowanego obciążenia). Najlepiej krajowego producenta typu Tele-Fonika itp. Oczywiście kable z litego drutu nie „skrętki”. Można zakupić wersję ziemną w mocniejszym oplocie (najczęściej czarnym YKY). Gigawatt przecież sam nie produkuje kabli. Nie ma żadnego sensu przepłacania za to samo.
Dziękuję za odpowiedź. Gniazda ścienne jakich firm polecasz? Gigawatt, Furutech czy coś innego?
Jest kilka opcji. Najważniejsze jest możliwość solidnego zamocowania kabla o przekroju 4mm2. Żadnych wsuwek tylko solidnie skręcane mocowania. Ogólnie solidniejsze są gniazda tablicowe, mają swoje oddzielne obudowy. Zobacz dla przykładu mocowanie w VIBORG VE01G i takiego szukaj. Drugą ciekawą opcją jest wyprowadzenie przewodu bezpośrednio do listwy zasilającej, rozdzielacza z 6 lub więcej gniazdami w zależności od potrzeb. Eliminujemy wtedy jeden ze zbędnych wtyków. Zasada taka jak wcześniej, solidna budowa wewnętrzna listwy czyli skręcane, mocne połączenia wewnętrzne i odpowiednio grube przewody lub lepiej szyny połączeniowe gniazdek wewnątrz.
Jakiś czas temu kupiłem dwa gniazda ścienne Gigawat , okazało się że to przebierańce 🙂 producentem okazał się Marten Schneider , jak można się domyśleć cena oryginału śmiesznie niska , szczerze polecam na początek zabawy z prądem. Co do kabli w ścianie to zrobiłem sobie dwie osobne linie , jedna wyłącznie pod wzmocnienie 3×6 mm2 ( mina elektryka bezcenna😅) a do źródeł 3x4mm2 , przewód taki jaki był dostępny w pobliskim sklepie elektrycznym , podpięte pod fazę przeznaczoną wyłącznie do audio. Koszt inwestycji wręcz śmieszny w świecie audio za to efekt bezcenny. Z perspektywy czasu stwierdzam że od tego powinno się zacząć a w kolejnym etapie dobierać kolejne przewody zasilające itd..
Wykonałem osobną instalację do audio w postaci kabla 3x4mm i gniazda ściennego Viborg Ve01g. Teraz mam pytanie odnośnie listwy zasilającej. Najlepiej jakby wzmacniacz był podpięty do gniazda bez filtrów, a pozostałe komponenty do gniazd filtrowanych? Widziałem taką opcję w listwie Supra MD-6 EU Mk3 czy może lepsza będzie listwa Viborg VE80, może coś z Tomanka albo jakaś inna listwa? Jaki przewód od gniazda ściennego do listwy i później z listwy do wzmacniacza? Supra poleca swój przewód w bardzo przystępnej cenie Supra LoRad Mk2 2.5 CS-EU. Rozstrzał cenowy kabli jest ogromny.