Wprowadzenie

Przedwzmacniacz liniowy z serii Line 3 firmy Sonic Frontiers, to już kolejne urządzenie tego producenta opisywane przeze mnie (Mephisto) na stronie szymonfaber.pl. Firma zdobyła wśród rodzimych melomanów szacunek i uznanie głównie za sprawą wysokiej klasy przetworników cyfrowych-analogowych. Testowane wcześniej kombo Processor 3 i transport T 3 wciąż jest obiektem westchnień i marzeniem wielu audiofilów. Sonic Frontiers swoja pozycję prestiżowego i szanowanego producenta segmentu hi end osiągnął stosunkowo szybko od powstania firmy, a to głównie z powodu wysokiego zaawansowania technologicznego swoich urządzeń oraz przede wszystkim ze względu na walory brzmieniowe. Wystarczy tu chociażby wspomnieć takie modele przetworników C/A jak SFD-2 czy SFD-2 Mk 2, a na Processor 3 kończąc, które ugruntowały pozycje Sonic Frontiers zdobywając prestiżowe oceny w klasie A w magazynie Stereophile. 20 lat od zakończenia działalności Sonic Frontiers wciąż jest poszukiwanym na rynku wtórnym przez melomanów producentem sprzętu hi-end. Jak wspomniałem wyżej w Polsce swoją pozycję firma zawdzięczała urządzeniom cyfrowym. Miałem prawie wszystkie urządzenia Sonic Frontiers, a opisywany właśnie przedwzmacniacz Line 3 zawsze stanowił u mnie podstawę na której opierałem budowę mojego systemu audio. W szczytowym momencie rozpasanych „czasów kolekcjonerskich” używałem jednocześnie trzech sztuk tego modelu!

Budowa

Line 3 to topowy w pełni zbalansowany przedwzmacniacz z zewnętrznym zasilaczem o budowie dual-mono. Maksymalna prostota i minimalizm nigdy nie był ideą Sonic Frontiers co najwyraźniej widać zwłaszcza w tym przypadku. Najbardziej zaawansowany Line 3 wykorzystuje 12 lamp (10 x 6922, 2 x 6GH8A). Trzy transformatory mocy są ekranowane i zostały solidnie zapuszkowane. Dwa dla dwóch kanałów audio i trzeci do zasilania innych podzespołów (wyświetlacz itp.), dzięki czemu wszystkie obwody są odizolowane od innych funkcji. Wspomniane trzy transformatory w zasilaczu, filtr CLC, metalowe oporniki Caddocka i Vishay, kondensatory MultiCap świadczą, że zastosowano podzespoły bardzo dobrej jakości. W chwili wejścia do produkcji unikalnym rozwiązaniem był inteligentny system programowania, dostępny zarówno bezpośrednio z panelu frontowego jak i z pilota. Wszystkie ustawienia widoczne są na czterokolorowym czytelnym wyświetlaczu, który można przyciemniać w kilku krokach. Poniżej matrycy umieszczono klawisze umożliwiające regulację balansu, odwrócenie sygnału w fazie, szybkie wyciszenie oraz ustawienie trybu monofonicznego. Producent zaoferował również gniazdo słuchawkowe, pętlę magnetofonową oraz złącze specjalnie zaprojektowane dla procesora surround. Osiem wejść liniowych i pięć wyjść liniowych w tym dwa wejścia i wyjścia zbalansowane. Każde z wyjść ma osobno programowany i zapamiętywany poziom głośności, który jest precyzyjnie regulowany mikroprocesorem o dokładności 0,5 dB w 191 krokach. Sterowany z pilota jak i gałką na panelu przednim moduł zachowuje idealną zgodność fazową i balans obydwu kanałów. Płyta główna osadzona na elastomerach, inteligentne systemy sterowania jak i jakość użytych podzespołów świadczy o konstrukcji bez kompromisów, co w urządzeniach aspirujących do miana hi-end z tamtych lat było raczej normą.

Brzmienie

Jako długoletni użytkownik Sonic Frontiers Line 3 miałem sposobność bardzo dokładnie zapoznać się z jego możliwościami brzmieniowymi w przeróżnych konfiguracjach z wieloma wzmacniaczami mocy. Począwszy od Pass Aleph 3, Aleph 5, Pass X-250, Sansui, Sphinx i inne, aż po firmowe końcówki Sonic Frontiers Power 2 i Power 3. We wszystkich zestawieniach Line 3 cechował się wyjątkową neutralnością i „prawie” brakiem własnego charakteru brzmienia co projektanci jak i audiofile uważają jako cechy przedwzmacniacza idealnego. I właśnie w dużym stopniu Line 3 spełnia te oczekiwania działając jak „system nerwowy i serce” high-endowego systemu audio. Pisząc „prawie” sugerowałem, że można mieć ostateczny wpływ na końcowy efekt brzmieniowy w zależności od zaimplementowanych lamp. Tutaj urządzenie zachowuje wspomniane wyżej właściwości, ale charakter soniczny zastosowanych lamp nadaje decydujący szlif brzmieniowy. Dysponowałem nowym egzemplarzem z dołączonym przez producenta kompletem lamp Sovteka i nie będzie chyba dla nikogo niespodzianką, że wymiana na inne rury przynosi zdecydowanie lepsze efekty. Z tego punktu widzenia przećwiczyłem różne zestawienia, ale głównie korzystałem z kompletów NOS – Valvo Red, Amperex lub Siemens (6922) i najczęściej eksperymentowałem zmieniając dwie lampy sterujące 6GH8A, ponieważ miały niebagatelny wpływ na ostateczne brzmienie.

Po doświadczeniu na przestrzeni kilku lat z różnymi pre przez jakiś czas byłem użytkownikiem pasywnego przedwzmacniacza w postaci potencjometru o małej rezystancji. Uważam, że taka konfiguracja może spełnić oczekiwania wielu audiofilów nie słuchających muzyki z wysokimi poziomami głośności. Spotkałem się też z opiniami, że przedwzmacniacz aktywny wywołuje obawy i niechęć, ponieważ włączony do toru audio w gruncie rzeczy pełni tylko funkcję przełącznika i regulatora poziomu. Na dodatek może wprowadzać słyszalną degradację jakości dźwięku, a kosztuje też mniej więcej tyle samo co wzmacniacz mocy lub źródło. Od wielu lat użytkuję duże systemy głośnikowe i w tym wypadku szybko można było się przekonać ile pożytku może być z wysokiej klasy „stopnia liniowego” wpiętego pomiędzy źródło CD, a końcówki mocy. Sonic Frontiers Line 3 wraz z zasilaczem nie wprowadza praktycznie żadnych degradacji do sygnału audio. Powiedziałbym nawet, że istotnie polepsza zakres dynamiki przekazu muzycznego wynikający z obecności pre Line 3 w torze w sposób niewiarygodny. Charakteryzuje się liniowym przetwarzaniem dynamiki w całym paśmie. Dźwięk atakuje nie tylko zwartym i dokładnym basem, ale też ultraszybkimi transjentami w zakresie średnicy i wysokich tonów. Sonic Frontiers sprawiał, że w każdym przypadku podłączone końcówki mocy zyskują znakomitą kontrolę basu, stabilność źródeł i ekspresję dynamiczną. W tej sytuacji potwierdza się reguła, że zastosowanie elementów od jednego producenta tworzy synergię i daje najlepszy rezultat brzmieniowy. Podłączenie Power 2 i topowych monobloków Power 3 dało w tej konfiguracji spektakularne efekty. Mało znane i niedoceniane wzmacniacze mocy tego producenta, to w mojej ocenie wciąż jedne z ciekawszych konstrukcji lampowych na rynku sprzętu używanego. Tutaj synergia była niezaprzeczalna. Przede wszystkim ten zestaw mimo takiej ilości lamp generował w minimalnym stopniu szum w głośnikach w przeciwieństwie do konfiguracji z Pass X-250 gdzie objaw ten był mocno zauważalny i w przerwach między utworami dokuczliwy. W pierwszej chwili myślałem, że generowany szum to zdecydowanie negatywny wpływ samego przedwzmacniacza i wymiana na kolejny z posiadanych egzemplarzy nie rozwiązała problemu. Natomiast po podłączeniu innych końcówek, a przede wszystkim firmowych Power 2 lub Power 3 niepożądane zjawisko zostało wyeliminowane.

Brzmienie Line 3 jest tak neutralne, że właściwie trudno znaleźć jakiekolwiek niedociągnięcia. Można stwierdzić, że jest pozbawiony własnego charakteru brzmienia, co jest chyba najlepszą rekomendacją dla tego typu urządzenia. Natomiast bez najmniejszego problemu dało się wychwycić zmiany brzmienia jakie pojawiały się w systemie po wymianie któregokolwiek elementu. W klasyce Sonic stał się dla mnie punktem odniesienia dla naturalnie brzmiących instrumentów dętych i blaszanych. Góra pasma nie ma nic wspólnego z stereotypowym charakterem urządzeń lampowych. Wysokie rejestry nie pozwoliły odczuć najmniejszych ograniczeń sprzętu w tym zakresie. Talerze wybrzmiewają długo i precyzyjnie, ich dźwięk jest dokładny. Słychać w stopniu referencyjnym daleko posunięte zróżnicowanie, spójność połączoną w odpowiednich momentach z delikatnością, a w innych z nieskrępowaną dynamiką. Średnica posiada wszystkie atuty. Zarówno wokal jak i instrumenty akustyczne odtwarzane są w sposób realistyczny. Doskonała przestrzenność, bardzo dokładna lokalizacja i głębia dźwięku pozwala wręcz uwierzyć w namacalność brzmienia, wynieść doznania słuchowe na najwyższy, godny referencyjnych urządzeń audio poziom. Przejrzystość i ilość szczegółów to znak rozpoznawczy Line 3. Bas schodzi w niskie rejony. Jego definicja jest doskonała. Niskie dźwięki nigdy nie są za długie ani za grube. Najdrobniejsze, jak i najmocniejsze szarpnięcia strun kontrabasu prezentowane są bardzo dokładnie. W najbardziej spektakularnym zestawieniu z podłączonym wzmacniaczem Power 3, brzmienie było bardzo spójne, oferując szeroką paletę barw. Wszystkie podzakresy były ze sobą dobrze zintegrowane w tej konfiguracji. Dźwięki są bardzo dobrze separowane. Szybkość i rytm nie nastręczają najmniejszych problemów. Jeśli istnieje obszar tonalny do którego mógłbym mieć zastrzeżenia, to średnica co w przypadku urządzenia lampowego tym bardziej wydaje się zaskakujące. Ten zakres, przy bardzo krytycznej ocenie wydaje się być minimalne wycofany. Takie wrażenie może nasunąć się melomanom, którzy mieli do czynienia z „klasycznymi” lampami, zwłaszcza triodami single ended, gdzie większe nasycenia barwami i przekaz emocjonalny skupia się właśnie w zakresie średnicy. W połączeniu ze wzmacniaczami mocy Power 2 i Power 3 – Sonic Frontiers, trudno było mi wychwycić to minimalne niedociągnięcie. Myślę, że odpowiadający za za te spostrzeżenia był pierwotny zestaw lamp Sovteka. Po wymianie na Valvo czy nawet grających po jaśniejszej stronie tub Siemensa efekt minimalnego wrażenia wycofania średnicy był niezauważalny. Z palety zastosowanych lamp różnych producentów jakie przez lata użytkowania testowałem w Line 3, wydaje mi się, że konfiguracja z lampami Tesla (6922) plus dwie sterujące Philips był najbliżej moich preferencji w tamtym czasie i użytkowanym zestawem audio.

Podsumowanie

Czy Line 3 ma jakąkolwiek konkurencję? Z pewnością. Od czasu pojawienia się w sprzedaży upłynęło 25 lat, a rynek audio wciąż się rozwija. Pojawiają się bardzo dobre konstrukcję na które warto zwrócić uwagę. Jednak w mojej ocenie trzeba wydać dużo większe pieniądze na nowy przedwzmacniacz, aby przynajmniej zbliżyć się poziomem brzmienia do Line 3, który w cenie 12-14 tyś złotych wciąż jest urządzeniem poza zasięgiem wielu tego typu konstrukcji. Sonic Frontiers Line 3, to produkt dla audiofilów, którzy chcą słuchać płyt tak, jak zostały one nagrane. To propozycja dla osób, które oczekują, że zawartość muzyki będzie odtwarzana z jakością studyjną. Line 3 przekracza magiczną granicę, za którą znajduje się niesamowity, prawie niemożliwie neutralny dźwięk.

Podstawowe dane techniczne:

Pasmo przenoszenia: 2 Hz – 250kHz +/- 0,5 dB

Zniekształcenia harmoniczne (THD): < 0.01% przy 20 Hz

Stosunek S/N: 100 dB

Impedancja wejściowa: 21 k Ohm (zbalansowane)

Impedancja wyjściowa: 90 Ohm (wyjście zbalansowane)

45 Ohm RCA

Minimalne napięcie wyjściowe: 1 VRMS

Maksymalne napięcie wyjściowe: 56 VRMS przy 1% THD

Lampy: 10 x 6922, 2 x 6GH8A

Wymiary: 48cm x 36cm x 11.5cm

Waga całkowita bez opakowania: 27.5kg

Cena: 5999 $

Mephisto

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.