Wprowadzenie

Początki działalności Studio 16Hz to rok 1996 gdzie firma w głównej mierze zajmowała się modyfikacjami zespołów głośnikowych. Obecnie producent oferuje kilka zestawów: Od podstawkowego Canto Grand po szczytowe osiągnięcie Hi end Ethos Arctico. Poddane ocenie Arcady 2.5 to środek oferty producenta i zarazem pułap cenowy gdzie konkurencja jest bardzo duża, można przebierać w modelach wielu uznanych producentów.

Do testu dostarczone zostały dwie pary kolumn wykończonych różnymi fornirami. Pierwsza to był dąb naturalny, a druga para to dąb bielony i ta wersja jest widoczna na zdjęciach. Jakość wykończenia fornirem jest najwyższej próby bez jakichkolwiek niedociągnięć. Obudowa wykonana jest z płyt MDF o grubości 22mm, natomiast boki to sandwich 32mm grubości. Wytłumienie wnętrza skrzyni to dwa różne materiały. Według danych producenta: maty bitumiczne znacznej grubości oraz materiał tłumiący. Obudowa wzmocniona jest wieńcami usztywniającymi, a łączenie ścianek metodą „pióro-wpust” pod kątem 45 stopni zapewnia dużą sztywność konstrukcji. Bardzo solidne gniazda przyłączeniowe WBT (prawdziwy luksus w tym, przedziale cenowym). Korpus terminalu wykonany jest z grubej blachy aluminiowej anodowanej na czarno, do której przymocowana jest blacha nierdzewna z wygrawerowanym laserowo logo firmy. Zaciski to WBT Midline 0763. Sama bryła kolumn jest bardzo klasyczna co w czasach mody na wszelkiego typu pochylenia pod różnymi kątami przedniej ścianki u wielu producentów na tym tle trąci lekko myszką. Jednym słowem klasyka w najbardziej ascetycznej formie. W prezentowanym fornirze bardzo ciekawie odcinały się czarne przetworniki, dodawały kontrastu i wyrazistości. Widoczne na zdjęciach podstawy są oferowane w cenie kolumn, ale tylko w wersji Signature. Szkoda, bo w czasach gdzie w wytwarzaniu kolumn i nie tylko coraz więcej nakładu idzie na obudowę i wrażenia estetyczne w przeciwieństwie do jakości montowanych przetworników (a na tym polu Arcada wyróżnia się na plus ), tego typu podstawy zdecydowanie podnoszą walory estetyczne i użytkowe. Stopy wykonane są z aluminium oraz pomalowane proszkowo na czarno. Nie są to jakieś kawałki czy namiastki stóp jak w Dynaudio tylko pełne podstawy. Regulowane stopki umożliwiają ustawienie kolumn pod dogodnym kątem. Gdybym to ja rozważał zakup, zdecydowałbym się dopłacić i wybrać wersję Signature. W Arcadach nie ma seryjnie zamontowanych w obudowie gniazd do mocowania podstaw za pośrednictwem śrub. Takie gniazda znajdują się tylko w wersji podstawowej gdzie montowane są nóżki Soundcare. Oznacza to, że w przypadku wersji Signature podstawy zamocowano na stałe.

Budowa:

Arcada, to zestawy 2,5 drożne, które powstały 2012 roku, natomiast wersja Signature oferowana jest od trzech lat. Wszystkie zastosowane przetworniki to duński Scan Speak. Wysokotonowy to tzw „mały Revelator” D2905/9700 o średnicy 28mm chłodzony substancją tłumiącą rezonanse. Dodatkowo przetwornik posiada układ SD-1, który oznacza miedziany pierścień linearyzujący impedancję. Zakres niskich tonów to „osiemnastka” – Revelator 8531/18W/G00. Natomiast zakres średnicy, to specjalnie przygotowany Scan Speak dla Studio 16 Hertz o oznaczeniu 18W/16Hz G02. Tutaj membrana wykonana jest z włókien drzewnych IV generacji, kosz aluminiowy, karkas cewki z włókna szklanego, natomiast układ magnetyczny przeniesiony z modelu W 18 Revelator. Zwrotnica wykonana jest na solidnych podzespołach. Cewki niemieckiego Intertechnik, grafitowe rezystory Pathaudio (108złszt!), podłużny grafitowy Deulund (100zł/szt), Mundorf M-Resist (50zł/szt) i bardzo dobre kondensatory Mundorf oraz Audyn Cap PLUS. Tak znakomitych podzespołów próżno szukać u konkurencji nie tylko z tego przedziału cenowego. Testowane przez Szymona topowe PMC za prawie 190 000zł posiadały tandetne komponenty po kilka złotych sztuka! Zwrotnica została podzielona na trzy oddzielne płytki drukowane dla każdego obwodu osobno. Obserwując dotychczasowe poczynania na rynku, można powiedzieć, że firma w dużym stopniu działała do tej pory na zasadzie manufaktury, ale od jakiegoś czasu można bez problemu zapoznać się z brzmieniem oferowanych zestawów głośnikowych w kilku salonach na terenie kraju.

Brzmienie:

Arcady 2.5 Signature miałem u siebie na testach dwa razy. Pierwszy raz były odsłuchiwane zaraz po Dynaudio Contour 30 i mimo kilkudniowego odsłuchu pierwsze wrażenia na tle wcześniej wspomnianych były bardzo pozytywne. Drugie podejście pozwoliło mi już bardzo gruntownie zapoznać się z brzmieniem i możliwościami Arcad. Przede wszystkim kolumny te odróżnia na tle testowanej konkurencji bardzo dobra równowaga tonalna i kultura brzmienia całego pasma. Żaden zakres nie jest faworyzowany. Barwy prezentują wysoki poziom poprawności. Król instrumentów fortepian jak i trąbka bardzo dobrze radzą sobie z oddawaniem barw wyższych składowych, instrumenty dzięki temu brzmią żywo, nie ma tu zmatowienia jak w przypadku Dynaudio, że o Audio Physic Midex nie wspomnę. Fortepian w nagraniach Keitha Jarretta (The Koln Concert) brzmiał selektywnie i z autentycznym oddaniem palety barw, a przede wszystkim górował nad konkurencja skalą dynamiki. Brzmienie instrumentu cechowała swoboda. Nic się nie ciągnęło, wybrzmienia kończyły się w porę, robiąc miejsce następnym dźwiękom. Natomiast wszelkiego rodzaju dęciaki na płycie Jelly Lord „Standard Time” vol.6 zaskakiwały różnicowaniem poszczególnych instrumentów. Pozorne źródła dźwięku były lokalizowane bardzo dobrze, scena szeroka i rozciągnięta, ale lekkie rozmycie konturów było zauważalne. Należy jednak pamiętać, że w tym względzie podchodzę do oceny bardzo krytycznie, ponieważ jako mój punkt odniesienia stawiam kolumny JmLaba, a z tej perspektywy konkurencja pojawia się przy sześciocyfrowych kwotach. Również dużo się dzieje w świecie mikro-dynamiki. Na duży plus zasługuje, że w Arcadach zrezygnowano z wydobywania „sztucznego mięsa” z głośnika niskotonowego. Bas jest wyważony i co najważniejsze zwarty i kontrolowany, choć nie schodzący nadzwyczajnie nisko. Nie da się ukryć, że ja akurat cenię sobie takie właśnie cechy niskich składowych jak szybkość, zwartość, kontrola. Jak wspomniałem nie usiłowano tutaj na siłę wszczepić nadmiernie uwypuklonego fundamentu basowego. Kontury kontrabasu były więcej niż zadowalające, a usytuowanie tego instrumentu w przestrzeni miało godną do pozazdroszczenia stabilność. Przy tych wszystkich dobrych stronach zabrakło jednak trochę równie ważnej cechy , a mianowicie swobody dynamicznej. Krótko mówiąc przydałby się wyraźniejszy atak. Trudno sobie wyobrazić naturalny przekaz niskich tonów bez dynamiki i żywości. Odnosząc to do testowanej grupy kolumn Arcady uplasowały się w czołówce ocenianych zestawów, ale poza bezkonkurencyjnymi w tym zakresie TDL’ami.

Średnie tony to duże wyrafinowanie z dążeniem do idealnej poprawności. Jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że te aspekty brzmienia są czymś w rodzaju filozofii odtwarzania tego zakresu. Generalnie średnica miała wygładzony charakter z nieznacznym zaokrągleniem konturów większości instrumentów, ale bez zmiękczenia transjentów. Obserwacja średnicy prowadzi do wniosków o zrównoważonym charakterze tego zakresu. Trudno oczekiwać lepszej przejrzystości, wielobarwności , otwarcia i intensywniejszego kolorytu w tym pułapie cenowym. W tym zakresie kolumny Studio 16Hz wyróżniają się zdecydowanie na tle ocenianej konkurencji. Nie sposób zaprzeczyć, że Arcady jako jedyne z całej testowanej grupy w muzyce heavy metalowej czuły się jak ryba w wodzie, chociażby słuchając Children of Bodom „Kissing the Sahadows” czy Manowar „Shell Shock”. A co najważniejsze nie dyskwalifikowały gorzej zrealizowanych produkcji, wyciskając z nich to co najlepsze (Therion). Kluczowy w tym wydaje się zakres wyższej i niższej średnicy. W pierwszym przypadku w zakresie gdzie operuje werbel tkwi chyba tajemnica przygotowanego dla Studio 16 Hertz głośnika średniotonowego i odpowiednio w tym wypadku zaaplikowanego. Przez idealne wypełnienie tego zakresu każde uderzenie w werbel jest soczyste i pełne wybrzmień. Konkurencja na tym polu brzmi jak mój bębenek z lat dzieciństwa jaki dostałem na urodziny. Tłukłem w niego plastikową pałeczką bez opamiętania, a odgłos jakbym grzmocił w ocynkowaną blachę! Natomiast wspomniane wyżej bardzo dobre wypełnienie niższego podzakresu daje w tym wypadku w całym zakresie średnicy idealny fundament do odtwarzania sekcji rytmicznej tak ważnej w muzyce rockowej.

Najwyższe tony były delikatne z dużą ilością wysokotonowych składowych, dzięki temu delikatna barwa głosów żeńskich była namacalna i bardzo sugestywna. Trudny test do zaliczenia dla wielu konstrukcji w tym zakresie, to wykorzystywana przeze mnie płyta „Pure” Marii Callas. Tutaj najwyższe składowe podane zostały śmiało i z rozmachem, a wspomniana wyżej namacalność i ładunek emocjonalny arii w wykonaniu Divy powodował dreszcz emocji. Blachy natomiast miały bardzo dobre nasycenie, metaliczność i różnorodność. Zakres wysokich tonów określiłbym w niektórych momentach jako zbyt bezpieczny. I gdybym miał się do czegoś przyczepić, to brakowało mi czasami większej swobody dynamicznej i przestrzennej tzw. pazura jak np. w przypadku prezentacji tego zakresu przez wspomnianego wcześniej JmLab’a.

Efekty stereofoniczne i przestrzenne to bardzo wysoka półka – akustyka wnętrz prezentowana jest z dużą dozą realizmu, a obecność muzyków w pomieszczeniu była satysfakcjonująca. Lokalizacja źródeł nie była nadzwyczajnie ostra, ale jednocześnie przy głośnych impulsach instrumenty nie ulegają zlewaniu. Pozytywnie wypada analityczność – dużo jest szczegółów związanych z wybrzmiewaniem instrumentów, przemieszczania się rąk na gryfie gitary (Rodrigo & Gabriela) czy klawiaturze fortepianu. Arcady bardzo łatwo znikały w pomieszczeniu i dźwięk bez problemów odrywał się od zestawów. Czuć klasę drogiego przetwornika wysokotonowego, to nie tani Seas z PMC ani tandetny chińczyk za parę dolcówz Audio Physic Midex. Wybrzmienia i klasa góry pasma pozostaje daleko poza zasięgiem w/w.

Zmiana wzmacniacza wpływała na charakter brzmienia prezentowany przez kolumny, ale treść zawsze wyróżniała kultura przekazu. Wykorzystałem do testu Gryphon Essence, Synthesis A100 Titan, Sansui B-2103 oraz w drugim podejściu moje magiczne pudełeczko DPA Enlightenment. W przypadku DPA nastąpiła moim zdaniem najlepsza synergia. W tym zestawieniu zostały praktycznie wyeliminowane uwagi związane z wysokimi tonami – brakiem większej swobody dynamicznej i przestrzennej. Jednocześnie wysokie tony zyskały na perlistości, a bas charakteryzował jeszcze lepszy kontur i rytm.

Podsumowanie:

Na tle testowanej grupy Arcady 2.5 Signature grały równo i uniwersalnie, trudno było je na czymś „przyłapać”. Na przykładzie tych kolumn widać, że zastosowanie wysokiej klasy części składowych oraz pieczołowicie wykonanych skrzyń w sposób obniżający ich drgania i wzmacniający konstrukcję daje określone rezultaty. Wydaje się, że w dużym stopniu to recepta na uzyskanie brzmienia pozbawionego agresji, nierozjaśnionego i kulturalnego. Całościowo zestawy prezentują się bardzo korzystnie. Odstępstwa od neutralności są nieznaczne co zapewnia bardzo autentyczny i namacalny dźwięk o ciekawych, klarownych barwach i nie narzucającym się, relaksującym charakterze. Dzięki czemu można słuchać ich przez wiele godzin bez zmęczenia. Nie zaskakują niczym niezwykłym (może poza zakresem wyższym średniotonowym), ale mimo wszystko wybijają się ponad testowaną do tej pory konkurencję, a w połączeniu z DPA Enlightenment stworzyły wyjątkowo zgrany duet. Niespotykany w innych konstrukcjach dużych korporacji stosunek jakość/cena. Tej klasy podzespoły rzadko widujemy w kolumnach za 80 000 i więcej złotych.

Mephisto

Dane techniczne:

Pasmo przenoszenia: 30 – 28000Hz (+/- 3db)

Zalecana moc wzmacniacza: 25-250 W

Impedancja: 4 Ohm

Efektywność: 90 dB

Wymiary: 102cm x 21cm x 35cm

Waga: 32kg/sztuka

Cena wersji podstawowej: 24900zł (czereśnia amerykańska. orzech amerykański. dąb czarny)

Cena wersji Signature: 29900zł (dąb bielony, palisander santos, heban makassar i inne)

26 komentarzy

    1. Lista była podana przy recenzji Dynaudio Contour 30, ale nie ma problemu. Do tej pory ocenione były: wspomniane Dynaudio Contour 30, Audio Physic Midex, PMC Twenty 5.26, Studio 16 Hz Arcada 2.5. W następnej kolejności: Unison Research Max 2, TDL Studio Monitor Reference.

      Mephisto1
  1. “Przy tych wszystkich dobrych stronach zabrakło jednak trochę równie ważnej cechy , a mianowicie swobody dynamicznej. Krótko mówiąc przydałby się wyraźniejszy atak.”

    “Zakres wysokich tonów określiłbym w niektórych momentach jako zbyt bezpieczny. I gdybym miał się do czegoś przyczepić, to brakowało mi czasami większej swobody dynamicznej i przestrzennej tzw. pazura”

    Czyli kolejne zamulacze. Szkoda wiele sobie obiecywałem po tych kolumnach.

    Roman
  2. Jestem świeżo upieczonym użytkownikiem Arcad, swój egzemplarz zakupiłem w urokliwym salonie Audiolandstudio Kutno. Właściciel poświęcił mi cały dzień. Jestem wymagającym słuchaczem, zabrałem swój zestaw do porównania. Po przesłuchaniu 6 par kolumn bez wahania wybrałem paczki Studio 16hz Arcada 2.5. Brzmienie relaksujące i dynamiczne zarazem, piękna niemęcząca ale przestrzenna góra. Bas najlepszy jaki dane było mi słyszeć a barwa wokali mmmmniam. Moja druga połówka pierwszy raz pochwaliła mój zakup sprzętu. Wreszcie usłyszała różnicę. Swoje Dynaudio oddałem bez żalu w rozliczeniu i od kilku miesięcy mogę rozkoszować się prawdziwą muzyką. Każdego miłośnika muzyki zachęcam do poznania tych perełek. Ja trafiłem na nie przypadkowo a wywróciły mój świat audio do góry nogami.

    JaroszyKamil
  3. Panie Kamilu, to był uroczy dzień, dawno nie czerpaliśmy takiej radości ze słuchania tylu różnych gatunków muzycznych. Oczywiście część Pana ulubionych utworów będzie nam towarzyszyć w studio. Najbardziej cieszymy się, że kolumny z taką łatwością wpisały się w Pana system i w każdym aspekcie osiągnął Pan progres. Pozdrawiamy i do zobaczenia na następnych ODSŁUCHACH!

    AudioLand Studio
  4. Do jakiej powierzchni odsłuchowej te kolumny są przeznaczone? Zakładam, że ze względu na bass-reflex skierowany do przodu nie ma konieczności odstawiania tych kolumn bardzo od ściany chyba, że ma to wpływ na holografię sceny muzycznej. Proszę o określenie w jakiej powierzchni i w jakim ustawieniu te kolumny czują się najlepiej.

    Michał
    1. Testowałem je w pomieszczeniu o pow. 30m i bez najmniejszych problemów radziły sobie w tym metrażu. Odległość od tylnej ściany 1.40m, ale stały tez bliżej około 1m. W tym ustawieniu nie miało to wpływu na wielkość i głębie sceny. Myślę, że bliższe ustawienie przy ścianie nie powinno zdecydowanie wpływać na wspomniane przez Pana aspekty. Uważam, że aby satysfakcjonująco wypełnić pomieszczenie dźwiękiem, to bezpiecznie jest wstawiać je do lokalu maks. 30m. Słyszałem je w pokoju 40m i też dawały redę, ale był już zauważalny wysiłek przy wyższych poziomach nagłośnienia.

      Mephisto1
  5. Warto je zestawić z MA8000? Na dziś gra to z Audio Physic Scorpio i łatwo odgadnąć ze całość muli: brakuje tak dynamiki jak i rozdzielczości. Małe składy i elektronika ok, ale żadnych „ścian dźwięku”, zwłaszcza w metalu. Będę wdzięczny za sugestie, pozdrawiam

    Andrzej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.