Do jaskini Szymonfabera tym razem trafił komplet flagowych “maluszków” Gryphona z serii Mephisto. Jako pierwszy w Polsce mam przyjemność zaprezentować Państwu szczytowe osiągnięcie duńskiego producenta audio. Jak wypadł ten komplecik w cenie niemal pół miliona złotych dowiecie się czytając poniższą recenzję.

Budowa:

Gryphon Mephisto Solo to monumentalnie wyglądające monobloki o wadze prawie 110kg sztuka. Jakby nie liczyć wreszcie komplet “maluszków” mogących konkurować masą z monoblokami odniesienia. Gryphon od lat stawia na klasyczną elegancję czyli kolor czarny, perfekcyjne wykonanie i dbałość o detale. W topowej konstrukcji design nie zawodzi, chociaż projekt plastyczny mniejszego brata Antileon Evo bardziej do mnie przemawia. Wnętrze wypchane po brzegi wysokiej klasy elektroniką. Pojemność kondensatorów sięga pół miliona mikro Faradów. Jakby nie patrzeć koreluje to z ceną niemalże 500 tysięcy złotych. Producent wyposażył monobloki w ustawianie biasu, żeby oszczędzić Wam pracy powiem, iż najbardziej naturalnie brzmiały w ustawieniu niskim. Na tylnej ściance znajdziemy wyłącznik główny, przyłącze zasilające w standardzie C19/C20. Klasyczny przewód z wtyczką IEC nam się nie przyda. Przyłącza głośnikowe, te same genialnie wygodne co w tańszym bracie. Przyłącze sygnałowe wyłącznie w formie XLR sugeruje budowę zbalansowaną. Przy moich kolumienkach o impedancji 2 Ohm urządzenie dysponuje mocą 800W na kanał. Mephisto Solo ponoć nie straszna impedancja rzędu ułamków Ohma. Nie miałem okazji tego sprawdzić 🙂

Brzmienie:

Góra pasma jak dotąd nie zawiodła mnie w wysokich modelach Gryphona. Zarówno wyśmienity preamp Pandora jak i tańsza końcówka Antileon Evo miały sporo w tej kwestii do powiedzenia. Nie inaczej jest w topowych monoblokach. Wysokie tony w połączeniu z kompletem Esoteric P1 Grandioso, dCS Vivaldi oraz kolumnami Ethos Arctico Signature zaprezentowały się wybornie. Nieskazitelnie czyste i rozdzielcze. Trąbka genialnego Wyntona Marsalisa (ta z mniej delikatnych) zabrzmiała rześko, realistycznie i bardzo namacalnie. Ilość smaczków i wybrzmień wzorowa. Aura wokół instrumentów, ich pozycjonowanie w przestrzeni praktycznie dorównywały monoblokom odniesienia. W pomieszczeniu właściwie przygotowanym akustycznie możemy się delektować feerią wybrzmień oraz kunsztem muzycznym najlepszych wirtuozów. Wszelkiego typu instrumenty są naturalnej wielkości, poprawnie wycinane z tła. Nic się nie zlewa w rozlazłe plamy. Nawet poszczególne sekcje orkiestry symfonicznej zobrazowane są nie tylko na właściwej głębokości ale również wysokości sceny. Dołączanie się kolejnych sekcji orkiestry przypomina obraz znany z rzeczywistości. Rewelacyjne pozycjonowanie korzystnie wpływa na wszelkiej maści utwory mistrzów elektroniki. Dobrze Wam znane płyty Vangelisa, Jarrea czy Vollenweidera to uczta dla zmysłów i niezły trening odnośnie orientacji w przestrzeni.

Mephisto Solo brzmią odmiennie od całej reszty wzmocnień Gryphona. Moim zdaniem to najbardziej dojrzałe konstrukcje. Oczywiście zachowujące, swój unikatowy charakter. Na tym poziomie świetna spójność wszystkich podzakresów nikogo pewnie nie zdziwi. Nie jest to jednak cecha oczywista. Równość tonalną i konsekwentna realizacja określonego profilu brzmienia potwierdza świadomość muzyczną projektanta. Tony średnie decydują w olbrzymim stopniu o muzykalności i relaksującym charakterze danej konstrukcji. Mephisto jak to mówią nie bierze jeńców. Barwowo to dość stonowane monobloki, można powiedzieć że bardzo neutralne, dokładne wręcz studyjne w tym zakresie pasma. Co ciekawe pozostają gładkie i nienatarczywe. Nie ma to nic wspólnego z tanim chwytem, znanym z niektórych sprzętów, polegającym na wyeksponowaniu wyższego środka pasma. Równowaga pozostaje niezachwiana. Jedynie bardzo ostro nagrane realizacje mogą okazać się zbyt lekko czy chłodno zaprezentowane. Od razu wspomnę, że Gryphon polubi się z nieco cieplejszymi i barwnymi na średnicy kolumnami, mogą być nawet dość obszerne basem. Spokojnie sobie z nimi poradzi. Jest tym za co właściciele wielu Dynaudio, Harbeth czy Spendorów dali by się pokroić. Średnie tony charakteryzuje wybitna czytelność, podobnie jak najwyższe składowe. Każdy dźwięk cyzelowany jest z niezwykłą precyzją. Bardziej przypomina to najlepsze lampy niż tranzystorowych zawodników. Ogniskowanie dźwięku jest referencyjne, scena praktycznie jak z monobloków odniesienia. Szeroka, głęboka, ograniczona jedynie materiałem muzycznym zarejestrowanym na płycie. Wielkość sceny oraz czytelność dalszych planów wybitna. Od strony technicznej nie ma się do czego przyczepić. Jedynie kilka procent tej namacalności i “dopalenia” barwy najlepszych lampowców dopełniłoby dzieła. Niewielka część “ludzkiego pierwiastka” dzieli je od absolutu. Niestety nie można mieć wszystkiego.

Bas a raczej niskie składowe to oddzielna historia. Na wstępie napiszę, że nigdy nie słyszałem lepszych niskich tonów niż z moich monobloków WM300 ale Gryphon jest już naprawdę blisko. W pewnych aspektach idzie o krok dalej w innych jest za lampą. Z basem ogólnie jest problem, każdy chciałby go mieć w referencyjnej postaci ale mało komu udało się zamierzony efekt uzyskać. Podstawą jest oczywiście pomieszczenie. Zapomnijcie o idealnym odwzorowaniu niskich składowych bez tego elementu. W życiu dane mi było spotkać jedynie kilka systemów, które w tym zakresie naprawdę miały coś do powiedzenia. Nie chodzi tu bynajmniej o przestawianie ścian czy stąpanie Godzilli. Tego typu sztuczki można uzyskać za pomocą odpowiednio silnych subwooferów i stosunkowo niewielkich nakładów. Bas to różnorodność i mnogość dźwięków. Traktowany po macoszemu, zazwyczaj rozlazły, buczący, niespójny, dla wielu nieznośny, spędzający sen z powiek i uniemożliwiający delektowanie się szerokim spektrum muzyki. Chcesz posłuchać każdego gatunku muzycznego to musisz go opanować. Inaczej klapa gwarantowana i pozostanie jedynie sztuczna, jednostajna elektroniczna namiastka. Nawet w najlepszych ale różnych kubaturowo pomieszczeniach, z tego samego systemu uzyskamy nieco odmienny charakter. Dlatego trzeba posiąść umiejętność jego właściwej oceny. Inaczej odbierzemy najniższe składowe w niewielkim lokalu, gdzie spora część składowych jest odtworzona na zasadzie pneumatyki a inaczej w dużej sali gdzie fale mogą się rozchodzić i wybrzmiewać bez odbić czy wytracenia energii. Za każdym razem może być doskonały ale jego charakter będzie się różnił. Podobnie jak ten sam instrument odsłuchiwany w kilku znakomitych ale różnych kubaturowo salach. Do tematu zapewne będę jeszcze wracał bo jest kluczowy i wielu z Was prosi o podjęcie tej kwestii. Najważniejsze, żeby dysponować możliwie transparentnym zestawem łącznie z kolumnami, potrafiącymi zagrać energetycznie i możliwie prawdziwie jak najszerszy zakres pasma. Temat basu podejmę podczas testu obecnych kolumn odniesienia. Powracając do meritum. Mephisto Solo to najrówniej grający basem tranzystor jaki słyszałem. Dla przykładu Antileon Evo, pompował niższy zakres prężąc muskuły. Chciał pokazać jaki jest mocny co skończyło się zachwianiem równowagi tonalnej dolnego pasma. Często mówi się, że klasyczna klasa A ma rozlazły bas. To właśnie nic innego jak zamazanie konturów i ujednolicenie brzmienia całego pasma. Podczas sesji odsłuchowej objawia się to sztucznością i uproszczoną prezentacją tonalną, barwową tej części pasma. Otóż bas doskonały to taki, który posiada możliwe dobre zróżnicowanie przy zachowaniu siły, ataku, wybrzmień i realistycznym obrazowaniu danego instrumentu. Co najważniejsze SPÓJNOŚĆ jego wszystkich części jest obowiązkowa! Siła ataku, kontur i barwa powinna możliwie wiernie odwzorowywać oryginał. Testów bezwzględnie trzeba dokonywać na muzyce klasycznej, symfonicznej i instrumentach naturalnych np. Kontrabas, wiolonczela, altówka, fortepian itd. Bolączką tranzystorów jest “pompowanie” jednego z zakresów i zamazywanie różnic. Podobnie robią np. Harbethy czy Dynaudio. Z tego typu przetworników nigdy nie usłyszymy poprawnego ataku werbla czy naturalnej wielkości i barwy strun gitar basowych. Polecam Marcusa Millera tak na początek. Gryphon pomimo gigantycznej siły i nieskrępowanych rezerw mocy, jest w tym zakresie o dziwo powściągliwy! To olbrzymi postęp i wielkie brawa ode mnie. Wreszcie jest w pełni poprawnie grający tranzystor, w całym pasmie akustycznym. Moja lampa nadal ma troszkę więcej barwy, wybrzmień i lepiej różnicuje basowe podzakresy ale składam ukłony dla Mephisto Solo jako najlepszego do tej pory, tranzystora na tym polu.

Wyższy podzakres basu jest wystarczająco czytelny (wreszcie), przekazuje prwidłowo zarejestrowane informacje. Nie epatuje ilością, nie jest wycofany, napompowany itd. Po prostu poprawny, naturalnie przedstawiony, zapewniający dobre oddanie realizmu konkretnych instrumentów akustycznych. Na reszcie jest właściwy atak perkusji Antolliniego. Można bez problemu odróżnić altówkę od wiolonczeli i wysokość poszczególnych tonów fortepianu mistrza Jarretta. Szczególnie polecam japońskie wydanie koncertu w Kolonii. Bas średni to już popis możliwości. Dynamika i kontur jest fenomenalny. Siła tego urządzenia zdaje się nie mieć końca, prędzej spalą się kolumny, runą mury niż wyprowadzimy te bydlaki z równowagi. Bas średni, soczysty, o świetnej definicji, wybitnym realizmie. Bas najniższy to już ewidentny popis. To monobloki, które pozwalają a wręcz zachęcają żeby podpiąć do nich jeszcze większe i trudniejsze kolumny. Dla wszystkich, którzy dysponują większym metrażem i odpowiednio dużymi kolumnami, absolutnie polecam sprawdzić monobloki Gryphona Mephisto Solo. Czy są lepsze od wersji stereofonicznej? Bezwzględnie tak. Żeby wykorzystać ich możliwości trzeba dysponować lokalem powyżej 50m2 i odpowiedniej klasy elektroniką towarzyszącą, niekoniecznie z tej samej stajni. Jeżeli nie dysponujecie Państwo żadnym z dCSów do ceny kompletu należy doliczyć przedwzmacniacz Pandora. Ciężko będzie o bardziej zgrany duet wzmocnienia tranzystorowego.

Dane techniczne:

SterowanieSterowanie dotykowe przez podświetlane piktogramy na panelu czołowym
Moc RMSMONO: Czysta klasa A (2 x 200W/8Ohm), 2 x 400W/4Ohm, 2x 800W/2Ohm, 2x 1600W/1Ohm
Moc szczytowaMONO: 9000W przy 0.25Ohm / kanał
Ustawienia prądu podkładu3 nastawy prądu podkładu: wysoki, średni i niski
lub BIAS automatyczny poprzez układ Green Bias
Odstęp od zakłóceń
nieważony w paśmie 20Hz-20kHz
< -80dB
Odstęp od zakłóceń
ważony A
< -83dB
Dynamika111dB 
Poziom zniekształceń (THD+N)MONO: < 0,06% przy 50W, < 1% przy 200W / 8Ohm
Czułość wejściowaMONO: 1,130V
Wzmocnienie+31dB
Pasmo przenoszenia0-400kHz
Separacja kanałównieskończona
Impedancja wejściowaMONO: 10kOhm
Impedancja wyjściowaMONO: < 0,013Ohm
WejściaMONO: 1 x pozłacane gniazdo XLR, gniazdo triggera 12V
Wyjścia2 pary pozłacanych terminali głośnikowych
Pobór mocy w stanie gotowości< 1W
Pobór mocy w stanie jałowym700W na kanał (bias wysoki), 250W na kanał (bias średni), 100W na kanał (bias niski)
Pobór mocy maksymalnyMONO: 3000W na kanał
Pojemność kondensatorówMONO: 500 000 uF na kanał
Rodzaj wtyczki zasilaniaMONO: gniazdo 20A C19
Wymiary52 (szer.) x 34 (wys.) x 71 (głęb.) / urządzenie
Waga108kG / urządzenie

Cena: 498 150zł

6 komentarzy

  1. Bosze…, Szymon czy granie tych “monosów” naprawdę warte jest tak potwornie dużych pieniędzy? Czy poza zapewne pysznym dołem, sceną itp. jest w tym brzmieniu miejsce na to co najważniejsze, na to “coś” co porusza i sprawia, że człowiek zapomina o całym otaczającym świecie i łączy się z muzyką w jedność. A może dostajemy tylko perfekcyjne “audiofilskie abecadło” ale pozbawione tego o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi? No nic, czekam na Twoją recenzję i … wcale Ci nie zazdroszczę roboty, którą sam sobie zgotowaleś.

    Adam 38
    1. Wszystko opiszę w recenzji tych potworków. Tym razem robota była naprawdę ciężka, również dosłownie 🙂 To urządzenia stworzone do dużych pomieszczeń i trudnych obciążeń. Akurat tak się złożyło, że dysponuję właściwym lokum i towarzystwem.

      Szymon
  2. Waga tych potworów przytłacza. Trzeba mieć solidna podłogę by z czasem deski nie zaczęły się odkształcać, o panelach nie wspomnę;). A cena… chyba wolał bym dom pod lasem za to zbudować.
    Bardzo jestem ciekaw jak jakość obroni wydatek jaki trzeba prz znaczyć na te monobloki.

    Wingo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.