Do naszej redakcji zawitał unikalny „gość” z dalekiego wschodu. Topowy wzmacniacz dzielony firmy Cayin. Jubileuszowa wersja Pearl 30i o wadze ponad 90kg i 230W z lamp mocy KT170. Czas na wnikliwe odsłuchy i zapoznanie się z wierzchołkiem oferty chińskiego producenta.
Jeśli patrzeć na historię audio high-end, to marka Cayin jest jednym z ciekawszych przykładów przemiany chińskiego producenta z „alternatywy cenowej” w pełnoprawnego gracza klasy premium. A Pearl 30i jest urządzeniem, które miało to zamanifestować bez kompromisów.
Historia Cayina – od chińskiej manufaktury do producenta światowej klasy
Korzenie Cayina sięgają początku lat 90. Firma powstała jako część chińskiej grupy zajmującej się elektroniką audio i stopniowo zaczęła specjalizować się w technice lampowej. Marka handlowa „Cayin” zaczęła budować rozpoznawalność w eksporcie w drugiej połowie lat 90., kiedy większość zachodniego rynku patrzyła na chińskie audio z dużą rezerwą. W odróżnieniu od wielu producentów, którzy konkurowali wyłącznie ceną, Cayin od początku inwestował w klasyczne techniki budowy wzmacniaczy: rozbudowane transformatory, montaż punkt-punkt w krytycznych sekcjach, ręczne składanie i bardzo rozbudowane zasilanie. Z czasem pojawiły się serie wzmacniaczy lampowych, od przystępnych modeli po konstrukcje aspirujące do segmentu ultra-high-end. Przełom przyszedł wraz z urządzeniami takimi jak seria CS oraz późniejszym wejściem w przenośne audio premium. Cayin zaczął być kojarzony nie jako „chiński odpowiednik”, ale jako producent mający własną szkołę brzmienia: dużą skalę, lampową plastykę i bardzo wysoką moc wyjściową. Na trzydziestolecie działalności firma postanowiła zrobić coś wyjątkowego — nie kolejny limitowany kolor obudowy, ale urządzenie będące demonstracją możliwości konstrukcyjnych. Tak narodził się Pearl 30i.
Cayin Pearl 30i – założenia konstrukcyjne
Pearl 30i nie jest zwykłym wzmacniaczem zintegrowanym.
To konstrukcja dwuczęściowa:
- osobna sekcja wzmacniacza,
- osobny zasilacz.
Łączna masa przekracza 89–90 kg. Sam moduł wzmacniacza waży około 46,5 kg, a zasilacz około 43 kg.
To rozwiązanie ma bardzo konkretny sens:
- ograniczenie zakłóceń elektromagnetycznych,
- krótszą drogę sygnału,
- większy zapas energetyczny,
- lepszy odstęp sygnału od szumu.
Lampy
Obsada wygląda imponująco:
- 8 × KT170 (stopień końcowy),
- 4 × 6SN7GTB,
- 2 × Mullard CV4004 / 12AX7.
KT170 to obecnie jedne z najbardziej wydajnych lamp mocy dostępnych dla audio high-end. Cayin wykorzystuje je nietypowo — nie po to, by grały „romantycznie”, ale by połączyć lampową barwę z tranzystorową swobodą dynamiczną.
Dane techniczne
| Parametr | Cayin Pearl 30i |
|---|---|
| Moc Ultralinear | 230 W + 230 W |
| Moc Triode | 145 W + 145 W |
| Pasmo przenoszenia | do 75 kHz |
| THD | 0,2% (1 W / 1 kHz) |
| SNR | do 100 dB |
| Wejścia | XLR, RCA, Pre-In |
| Wyjścia | 4 Ω / 8 Ω |
| Pobór mocy | do ok. 1300 W |
W praktyce to jeden z najmocniejszych seryjnych wzmacniaczy lampowych zintegrowanych na rynku.
Budowa i rozwiązania techniczne – dlaczego ten wzmacniacz jest tak niezwykły?
Najbardziej imponujący nie jest sam katalog parametrów.
Największe wrażenie robi sposób realizacji.
W sekcji audio Cayin zastosował bardzo klasyczną filozofię:
- ręczny montaż krytycznych fragmentów,
- krótkie ścieżki sygnału,
- rozbudowaną sekcję transformatorów,
- elektroniczną regulację głośności opartą na układzie MUSES 72320,
- automatyczną regulację biasu lamp.
To ostatnie ma znaczenie praktyczne.
W wielu potężnych lampowcach użytkownik musi ręcznie ustawiać punkt pracy lamp. Tutaj wzmacniacz robi to sam, monitorując stan końcówek.
Dodatkowo można przełączać:
- Ultralinear – większa moc, lepszy atak, większa kontrola;
- Triode – bardziej płynne i nasycone granie;
- Timbre – subtelna zmiana charakteru tonalnego.
Odsłuch – jak naprawdę brzmi Cayin Pearl 30i?
Tu zaczyna się najciekawsza część.
Pearl 30i nie brzmi jak stereotypowy wzmacniacz lampowy.
Jeżeli ktoś oczekuje miękkiego, zaokrąglonego grania w stylu starych SET-ów — będzie zaskoczony.
Bas
Bas jest wręcz szokujący jak na lampę.
Nie chodzi o ilość.
Chodzi o kontrolę i bezwładność.
Większość lampowych konstrukcji daje poczucie lekkiego „pływania” niskich tonów. Pearl 30i gra inaczej — uderzenie jest ciężkie, natychmiastowe i bardzo głębokie.
Kontrabas ma masę pudła rezonansowego.
Stopa perkusyjna ma sprężystość i nie rozlewa się.
Elektronika schodzi bardzo nisko i nie pojawia się efekt kompresji przy głośnym odsłuchu.
Momentami trudno uwierzyć, że to nie jest ogromna końcówka tranzystorowa klasy AB. To właśnie jeden z najczęściej przewijających się motywów w testach — niezwykłe połączenie lampowej kultury i ogromnej rezerwy mocy.
Średnica
Tutaj Pearl 30i przypomina, że jednak pracują lampy.
Wokale nie są wypchnięte do przodu.
One są rzeźbione przestrzennie.
Głos nie istnieje jako punkt między kolumnami — ma objętość, wysokość i fakturę.
Męskie wokale dostają masę i oddech.
Żeńskie nie są przesłodzone — nie ma efektu „miodu lampowego”, który czasem robi się męczący.
Fortepian brzmi wyjątkowo:
- wyraźny atak młoteczka,
- długi wybrzmiewający ogon,
- bardzo bogata struktura harmoniczna.
Trioda daje jeszcze więcej gęstości i płynności.
Ultralinear przesuwa środek ku większej neutralności.
Góra pasma
To nie jest granie ciemne.
Ale też nie analityczne.
Soprany mają bardzo wysoką rozdzielczość, tylko podaną bez agresji.
Blachy są:
- metaliczne,
- szybkie,
- bogate harmonicznie.
Skrzypce nie wpadają w szklistość.
Nie ma efektu „mikroskopu”.
Zamiast tego jest wrażenie obcowania z dużym, swobodnym dźwiękiem.
Dynamika
Tu Pearl 30i pokazuje, po co było 230 W z lamp.
Makrodynamika jest niemal absurdalna.
Urządzenie nie sprawia wrażenia pracującego.
Nawet przy bardzo wysokich poziomach głośności zachowuje spokój.
Nie pojawia się typowy dla lamp efekt mięknięcia transjentów.
Jednocześnie mikrodynamika pozostaje znakomita — drobne zmiany artykulacji są doskonale czytelne.
Scena i przestrzeń
To jeden z najmocniejszych punktów.
Scena:
- bardzo szeroka,
- wyjątkowo głęboka,
- z dużym różnicowaniem planów.
Najbardziej imponuje stabilność źródeł.
Instrumenty nie „pływają”.
Nawet przy gęstych aranżacjach każdy element ma własną przestrzeń.
To granie bardziej przypomina bardzo dobre dzielone systemy niż klasyczny wzmacniacz zintegrowany.
Czy są wady?
Tak — i warto o nich mówić.
- Ogromne gabaryty i masa — to sprzęt wymagający odpowiedniego stolika.
- Wysoka emisja ciepła — osiem KT170 robi swoje.
- Cena i koszt eksploatacji lamp.
- Nie jest to „romantyczna lampa” — osoby szukające miękkiego vintage mogą uznać go za zbyt nowoczesny.
Dla kogo jest Cayin Pearl 30i?
To wzmacniacz dla osób, które:
- kochają lampową plastykę,
- ale nie chcą rezygnować z mocy,
- mają trudniejsze kolumny,
- szukają urządzenia docelowego na wiele lat.
Pearl 30i nie próbuje udawać lampowego klasyka.
To raczej demonstracja tezy:
„A co, gdyby wzmacniacz lampowy nie miał typowych ograniczeń wzmacniacza lampowego?”
I właśnie dlatego jest jednym z najciekawszych wzmacniaczy jubileuszowych ostatnich lat.














DANE TECHNICZNE:
*Moc wyjściowa:
230W+230W RMS Ultralinear
145W+145W RMS Trioda
*Pasmo przenoszenia:
5 Hz ~ 65 kHz (-3 dB, TR, RCA)
5 Hz ~ 75 kHz (-3 dB, UL, RCA)
5 Hz ~ 34 kHz (-3 dB, TR, XLR)
5 Hz ~ 35 kHz (-3 dB, UL, XLR)
*Zniekształcenia THD:
0,2% (1 W/1 KHz, 5% przy pełnej mocy)
*Stosunek Sygnał/Szum:
96 dB (RCA, A ważone)
100 dB (XLR, A ważone)
*Czułość wejściowa :450 mV (wejścia liniowe), 1100 mV (Pre In)
*Impedancja wejściowa: 20 kΩ
*Impedancja wyjściowa: 4Ω, 8Ω
*Wejścia :XLR, AUX1, AUX2, AUX3, AUX4, PRE-IN: XLR, RCA
*Lampy elektronowe :
2x MULLARD CV4004/12AX7
4x TUNG-SOL 6SN7GTB
8x TUNG-SOL KT170
*Wymiary: 430 mm × 555 mm × 252 mm
Wzmacniacz: 430 x 252 x 555 mm — 46,5 kg netto
Zasilacz: 430 x 129 x 517 mm — 43 kg netto
Pobór mocy : 570 W (min.) 1300 W (maks.)
cena 89 900zł

Witam,
czekam z ciekawością na recenzję. Wyprzedzająco chciałbym zapytać czy to zagra z Sasha DAW i jak to wypada w porównaniu z VTL S 400. Pozostała część toru na dzisiaj DCS Vivaldi + Upsampler / Antileon EVO / Masterclock / okablowanie MIT + Transparent. Szukam mocnej lampy do tego zestawu.
Pozdrawiam
Panie Radosławie najlepszą lampą jaką znam jest oczywiście Amplifon WM300 i Antares. Niestety zakup graniczy z cudem. Musi Pan sam sprawdzić Cayina żeby wyrobić sobie zdanie. To są zbyt poważne kwoty żeby dokonywać wyborów w ciemno.
Jak gra tak jak wygląda to będzie grubo. Mi w Caynach trochę dominujący bas przeszkadza i dlatego wolę bardziej zrównoważone VTLe. Ale niezależnie od wyboru czy VTL czy Cayin gra jest rewelacyjna. Trzeba posłuchać i wybrać co bardziej pasuje do naszych preferencji bo nie słyszałem jeszcze sprzętu audio co zagrał by jak prawdziwa na żywo orkiestra czy nawet w małym składzie instrumenty. Nie ten rozmach/dynamika. Niestety albo i stety w audio mamy interpretację dzwięku czy to przez montarzystę czy twórcę sprzętu audio. Więc to nam ma się podobać ta wpadająca w nasze gusta interpretacja. Powyżej pewnego progu już nie widzę kwestii czy dany sprzęt jest lepszy czy gorszy po prostu dla nas odbiór będzie lepszy lub gorszy. W każdym razie przy wariujących cenach to co dzieje się w VTLu gdzie ceny tych samych klocków poszybowały do cen 2x wyższych to raczej skłaniał bym się ku Cainowi. No ale trzeba samemu posłuchać. Mnie słabszy Soul urzekł i mógłbym go mieć, ale że mam VTLa to zmiany sobie daruję. Ale gdybym teraz miał wybierać (nie mając wzmacniacza) na pewno z obu obozów różne modele bym ze sobą porównał.
Jakie masz paczki @zygert? Mam Soula spiętego z Ethosem S16 Hz i absolutnie nie ma dominującego basu. Być może u Ciebie nie zgrały się z resztą toru, (akustyką). Miałem na przestrzeni lat większość dostępnych w Polsce piecy Cayina i u mnie w żadnym modelu nie było problemu z dominującym basem. @Szymon czekam z niecierpliwością na recenzję Pearla wszak już sporo czasu upłynęło od zapowiedzi…